Unia Europejska nie przewiduje innych stawek na usługi internetowe niż stawki podstawowe podatku VAT.
Dlatego od 1 maja przyszłego roku VAT na połączenia z Internetem wynosić będzie 22 procent, gdyż taka jest podstawowa stawka tego podatku w Polsce - tłumaczył wczoraj planowane wprowadzenie wyższego podatku rzecznik ministra finansów Wiktor Krzyżanowski.
Nie jest prawdą, że Unia domaga się 22-procentowego VAT; prawdą jest, że podstawowa stawka VAT regulowana jest wewnętrznym ustawodawstwem Polski - mówił Jan Rokita z PO. Ministerstwo ripostowało, że wysoka cena dostępu do Internetu nie zależy od wysokości podatku VAT. Naszym zdaniem kształtuje ją polityka cenowa operatorów - przekonywał rzecznik. Uzasadniać to miało m.in. dostarczone dziennikarzom zestawienie OECD pokazujące koszt połączeń z Internetem - według niego Polska jest w piątce krajów, w których dostęp do Sieci jest najdroższy (koszt 61,2 dolara za 40 godzin połączeń). Preferencyjna stawka VAT nie ma na to wpływu, a więc stawka dostosowana do wymagań unijnych także nie będzie miała wpływu - mówił Krzyżanowski. Na "internetową burzę" reagowali także ministrowie nauki oraz infrastruktury, którzy zwrócili się do szefa resortu finansów o znalezienie instrumentów, które zminimalizują negatywne skutki podwyżki.