GSMphone.pl
Twój wortal technologii GSM

Wirtualni stoją pod drzwiami

Gazeta Wyborcza / PawelG / 2003-09-01 07:47:22

Urząd Regulacji Telekomunikacji i Poczty wydał w ciągu półtora roku 19 zezwoleń telekomunikacyjnych wirtualnym operatorom telefonii komórkowej. Tymczasem żaden z nich nie działa jeszcze na rynku. Dlaczego? Kiedy start?

Urząd Regulacji Telekomunikacji i Poczty uznał, że rynek telefonii komórkowej stanie się bardziej konkurencyjny pod względem cenowym, jeżeli dopuści się do niego nowych graczy. Nie podoba się to jednak już działającym na rynku operatorom GSM. - Prowadziliśmy rozmowy z niektórymi wirtualnymi operatorami. Nie były to rozmowy biznesowe. Te firmy przychodziły i robiły prezentacje, które polegały raczej na pobożnych życzeniach niż na konkretnych propozycjach - mówi Jacek Kalinowski, rzecznik Idei. I podsumowuje: - Nie ma obecnie w Polsce warunków, żeby przez proste wprowadzenie nowych operatorów zwiększyć liczbę abonentów.

Jednak istnieje inny punkt widzenia, o czym świadczy choćby liczba chętnych ubiegających się o licencję na wirtualnego operatora telefonii komórkowej (z ang. Mobile Virtual Network Operator - MVNO). Firmy, które uzyskały ten dokument, zasiliły budżet państwa łączną kwotą 95 tys. euro, płacąc za jedno zezwolenie 5 tys. euro. Według nich współpraca wirtualnych operatorów z realnymi jest możliwa, i to w takim układzie, w którym każdy zyskuje.

Wirtualny operator to - w telegraficznym skrócie - firma, która nie ma własnej sieci przekaźników ani pasma w eterze, ale mimo to świadczy usługi telekomunikacyjne. MVNO podpisuje umowę ze spółką, która ma już odpowiednią infrastrukturę. Najczęściej wirtualny operator kupuje od tradycyjnego określoną liczbę minut z hurtowym upustem, a następnie sprzedaje je z odpowiednią marżą swoim klientom pod własną marką. Są też takie firmy, które płacą tradycyjnym operatorom GSM tylko za dostęp do sieci i zarabiają dzięki niższym kosztom działalności. Nie kupują od właścicieli infrastruktury usług, by później odsprzedać je swoim klientom, lecz same świadczą owe usługi. Mechanizm działania wirtualnego operatora jest marzeniem dla inwestora, bo oznacza wejście na atrakcyjny rynek telekomunikacyjny bez wydania kilku miliardów dolarów na budowę sieci komórkowej. A przecież m.in. właśnie wydatki infrastrukturalne są przyczyną olbrzymiego zadłużenia firm telekomunikacyjnych. Jednak MVNO jest stosunkowo nowym zjawiskiem na zachodnich rynkach i dlatego powoduje lawinę spekulacji. Poniżej przedstawiamy niektóre z nich.



Obiegowa opinia: Wirtualni operatorzy mogą być cennymi partnerami dla już istniejących sieci telefonii komórkowej, bo będą generowały w ich sieciach dodatkowy ruch oraz świadczyły nowe, niespotykane dotąd usługi. - Prognozy są takie, że w 2006 roku w całym świecie 20 proc. ruchu w telefonii komórkowej będzie przechodziło właśnie przez wirtualnych operatorów - powiedział "Gazecie" Jan Wejchert, prezes Grupy ITI, w styczniu tego roku, po otrzymaniu koncesji na MVNO przez Onet.pl.

Fakty: W Polsce to dalsza przyszłość. Na razie polski rynek telefonii komórkowej wciąż ma przed sobą rozwój ekstensywny, czyli operatorzy mogą szybko zwiększać przychody, pozyskując nowych abonentów. Zdaniem Radosława Solana, analityka BDM PKO BP, rynek nasyci się, gdy 65 proc. Polaków będzie miało komórkę. W tej chwili wskaźnik ten przekracza 35 proc. - Mamy więc jeszcze kilka lat przed sobą - mówi Solan.

Właśnie dlatego Era, Idea i Plus będą opóźniać start nowych graczy tak długo, jak tylko będą mogły i widziały w tym sens ekonomiczny.

To, jak bardzo sieci nie są skłonne dzielić się pieniędzmi, dobrze ilustruje przykład drobnego przedsiębiorcy z Warszawy. Opracował nową usługę i zaprezentował ją jednemu z trzech operatorów GSM, proponując współpracę ze swoją firmą. W odpowiedzi usłyszał, że sam pomysł jest mało interesujący. Po miesiącu operator wystartował z bardzo podobną usługą w pojedynkę.



Obiegowa opinia: Wirtualny operator będzie mógł pomóc tradycyjnemu operatorowi GSM sprzedawać usługi w takich grupach społeczeństwa, które do tej pory były zaniedbywane, np. wśród młodzieży.

Fakty: Raczej nie. Właśnie dlatego, że rynek wciąż wygląda obiecująco, operatorzy nie muszą się szczególnie wysilać. Zadowalają się dużą liczbą marek i ofert, które wprowadzili w ostatnich latach. Pozwalają im one walczyć o nowe grupy klientów bez pomocy dodatkowych partnerów. - Gdyby uważniej przyjrzeć się strategiom marketingowym operatorów GSM, to można by zauważyć, że są one bardzo podobne do siebie. Firmy często powtarzają ruchy konkurentów, żeby nie oddać części rynku - wyjaśnia Marek Staniszewski, dyrektor strategiczny agencji reklamowej Euro RSCG New Europe obsługującej markę Simplus należącą do Polkomtela.



Obiegowa opinia: Wirtualny operator będzie świadczył usługi niszowe.

Fakty: Tak. Zdaniem Radosława Solana, analityka z BDM PKO BP, wirtualni operatorzy będą obsługiwać bardzo wąskie nisze, np. wewnętrzne sieci bezprzewodowe w dużych biurowcach. - Nie sądzę, żeby większe sieci chciały zajmować się takimi drobiazgami - uważa analityk.



Obiegowa opinia: Wirtualni operatorzy mogą być nowym źródłem pieniędzy dla branży reklamowej. Wejście na rynek nowych marek zawsze powoduje nasilenie walki konkurencyjnej i wzrost wydatków na reklamę i marketing. Już dziś branża telekomunikacyjna jest dla mediów i agencji reklamowych jedną z ulubionych, gdyż właśnie ona najdynamiczniej reklamuje swoje usługi. To skutek m.in. liberalizacji naszego rynku. Rozumowanie jest proste: marki systemów bezabonamentowych sieci komórkowych, jak POP, Tak Tak czy Simplus, w pewnym sensie również są wirtualne, ale ich wydatki na reklamę są spore.

Fakty: Nie należy spodziewać się deszczu gotówki, i to z kilku powodów. Po pierwsze, Onet czy Netia wcale nie są nowymi markami i ich wejście do nowego segmentu rynku nie będzie wiązało się ze wzmożoną promocją. - To trochę tak jak z platformą Polsat Cyfrowy, która ciągle jest reklamowana głównie w Polsacie. Onet.pl będzie mógł polegać na TVN i innych stacjach ze swojej grupy kapitałowej - podkreśla Marek Staniszewski z agencji reklamowej Euro RSCG New Europe. Po drugie, wirtualni operatorzy będą działać bardzo oszczędnie. - Ich marża jest znacznie mniejsza niż w przypadku realnych operatorów, więc najczęściej biznesplan MVNO zakłada niezwykle ostrą kontrolę kosztów - mówi Jarosław Stolarz, współzałożyciel i prezes firmy Emisja, która otrzymała licencję wirtualnego operatora 30 stycznia tego roku.



Obiegowa opinia: Wirtualni operatorzy będą kolejnym medium intensywnie wykorzystywanym przez branżę reklamową.

Fakty: To prawda. - Docelowo szczególnie atrakcyjne mogą być nowe usługi, które popchną do przodu cały segment zwany m-marketingiem, czyli marketingiem mobilnym - mówi Marek Staniszewski z Euro RSCG New Europe. Adresowanie oferty do konkretnego Kowalskiego to marzenie branży reklamowej, które operatorzy GSM zaczynają spełniać już dziś. Nowi gracze będą szczególnie zabiegać o względy branży reklamowej.

adres: www.gsmphone.pl
kontakt email: info@gsmphone.pl