GSMphone.pl
Twój wortal technologii GSM

TP S.A. zgodnie z prawem

Rzeczpospolita / PawelG / 2003-09-01 06:43:21

TP S.A. nie obciąża to, że przez kilka miesięcy nie odcinała telefonu, z którego nabijano wysokie rachunki.

Mogła ona bowiem, ale nie musiała, skorzystać z takiej możliwości. W konsekwencji nie można TP SA obciążyć współodpowiedzialnością za spowodowanie przez lokatora wysokich rachunków - orzekł warszawski Sąd Apelacyjny.


Tym samym SA utrzymał w mocy wyrok tutejszego Sądu Okręgowego zasądzający od Edwardy W. ponad 50 tys. zł należności (spłata rozłożona na kilka lat) za wykonane nie przez nią, ale z jej mieszkania, rozmowy telefoniczne.

Mieszkanie Edwarda W. odziedziczyła (jako jedyny spadkobierca) w 1996 r. po matce. W mieszkaniu był telefon, ale faktu śmierci matki i dziedziczenia nie zgłosiła do TP SA, rachunki regulowała zaś na nazwisko zmarłej. Tak było przez cztery lata, do maja 2000 r. Wtedy użyczyła mieszkania pewnej Amerykance, która przez ok. dziewięć miesięcy wykonała rozmów za ponad 50 tys. zł, nie płacąc za nie.

Mec. Wanda Potępa, pełnomocnik TP SA, wywodziła, że umowa o świadczenie usług telefonicznych (zgodnie z zawartą w niej klauzulą) z chwilą śmierci matki wygasła, dalej więc telefon był wykorzystywany bez umowy. O złej wierze Edwardy W. świadczy niepoinformowanie TP SA o śmierci matki i płacenie rachunków na nazwisko zmarłej. W tej sytuacji odpowiada ona za wykonane z tego telefonu rozmowy, a o zrefundowanie kosztów może wystąpić przeciwko Amerykance.

Szkoda wynikła nie dlatego, że płacono rachunki na nazwisko zmarłej, ale przez to, że lokatorka nie uregulowała rachunków - wywodził natomiast pełnomocnik Edwardy W. mec. Antoni Babula. Adwokat twierdził też - i to był główny motyw tej sprawy - że z chwilą, gdy TP SA stwierdziła, iż zwykle niskie rachunki w tym mieszkaniu raptem bardzo wzrosły, winna była telefon natychmiast odciąć, czym uchroniłaby wszystkich przed stratą. Do takiego odcięcia zobowiązywał TP SA regulamin korzystania z jej usług. - Rachunki rosły, a odpowiednie komórki TP SA nic przez dziewięć miesięcy nie zrobiły, przyczyniając się do strat. Dlatego obowiązek naprawienia szkody (po stronie Edwardy W.) winien ulec odpowiedniemu zmniejszeniu - argumentował adwokat.

Dlaczego TP SA nie reagowała, czy nie należało wyłączyć telefonu - pytał sąd. - TP SA może wyłączać w takiej sytuacji telefon, ale nie musi tego robić. Nie można przy każdej zaległości z zapłatą odcinać aparatu - przekonywała pełnomocnik operatora.

W wyroku Sąd Apelacyjny uznał, że ów rygor w regulaminie był tylko uprawnieniem TP SA, nie musiała ona po niego sięgać. Tym bardziej że wraz ze śmiercią matki umowa z TP SA wygasała, wraz z tym regulacje regulaminu. W tej sytuacji są wszelkie podstawy do odpowiedzialności Edwardy W. za wykonane z jej mieszkania rozmowy. Od wyroku SA służy tylko kasacja.

adres: www.gsmphone.pl
kontakt email: info@gsmphone.pl