Jeden z największych telekomunikacyjnych koncernów świata, Ericsson zagroził ograniczeniem działalności w rodzimej Szwecji jeśli we wrześniowym referendum nie będzie zgody na wprowadzenie euro.
Szef firmy, Carl-Henric Svanberg, ostrzega, że porażka zwolenników wspólnej waluty, euro spowoduje odpływ inwestycji ze Szwecji.
Z ostatnich badań wynika, że 9 na 10 szwedzkich biznesmenów opowiada się za zastąpieniem szwedzkiej korony. Jednocześnie jednak sondaże pokazują, że większość ankietowanych Szwedów jest temu przeciwna.
Referendum w sprawie euro odbędzie się w Szwecji za dwa tygodnie.
Intensywną kampanię za euro prowadzi rząd. Premier Goran Persson, by przekonać sceptyków zapowiedział utworzenie specjalnej komisji do spraw cen i konkurencji, która miałaby zapobiec ukrytym podwyżkom cen w trakcie zmiany waluty.
Przeciwnicy podkreślają, że w krajach spoza strefy euro wzrost gospodarczy jest generalnie większy, a bezrobocie mniejsze. Spośród 15. krajów Unii Europejskiej wspólnej waluty nie wprowadziły, poza Szwecją, także Wielka Brytania i Dania. /FKN/