źródła własne / Bartek Szpilski / 2003-07-15 16:44:30
Dotychczas stosowane przez operatorów sieci GSM procedury blokowania skradzionych telefonów są niewystarczające - uznał prezes Urzędu Regulacji Telekomunikacji i Poczty Witold Graboś. Według różnych szacunków, co roku w Polsce ginie lub jest skradzione od kilkuset tysięcy do ponad miliona komórek.
W związku ze skargami abonentów sieci komórkowych prezes URTiP Witold Graboś na początku lipca wystąpił do operatorów sieci telefonii komórkowej GSM o przekazanie informacji na temat stosowanych w ich sieciach procedur zabezpieczania interesów abonenta w przypadku kradzieży telefonu komórkowego. Pytania prezesa dotyczyły m.in. możliwości blokowania aparatu telefonicznego przez numer IMEI (International Mobile Equipment Identity), liczby wniosków o zablokowanie skradzionego aparatu, jak również form i procedur przekazywania informacji o skradzionych terminalach GSM pomiędzy operatorami w Polsce i za granicą (tzw. czarna lista numerów IMEI).
Z przedstawionych przez operatorów informacji wynika, że po zgłoszeniu przez abonenta kradzieży lub zagubienia aparatu telefonicznego, operatorzy niezwłocznie dokonują blokady karty SIM (uniemożliwia to korzystanie przez osobę nieuprawnioną z usług na rachunek abonenta). Natomiast tylko jeden operator blokuje aparat przez numer IMEI (w ramach własnej sieci robi to tylko Polkomtel - przyp. "Rz"). Taka blokada - dość powszechnie stosowana na Zachodzie - uniemożliwia wykorzystanie skradzionego telefonu przy użyciu innej karty SIM. Nie jest także praktykowane powszechnie przekazywanie informacji o skradzionych aparatach telefonicznych innym operatorom telekomunikacyjnym (czarna lista).
Wobec biernej postawy operatorów w sprawie blokowania IMEI w Internecie pojawiły się listy skradzionych telefonów. Jedna z nich jest pod adresem www.kradzione.boo.pl. Po więcej szczegółów odsyłamy na strony Rzeczpospolitej /Rzeczpospolita/