Onet / PawelG / 2003-06-02 08:55:07
2500 pracowników pewnego brytyjskiego przedsiębiorstwa dowiedziało się, że właśnie straciło pracę za pośrednictwem SMS-a, wysłanego na ich telefony komórkowe przez dyrekcję ich zbankrutowanej firmy.
SMS zawierał prośbę o zadzwonienie pod podany numer telefonu. Tam pracownicy firmy The Accident Group, należącej do amerykańskiego koncernu audytorskiego PricewaterhouseCoopers, mogli odsłuchać wiadomość informującą ich, że właśnie zostali zwolnieni.
"Ci, którzy zachowają pracę, zostaną poinformowani o tym jeszcze dzisiaj. Pozostali są zwolnieni w trybie natychmiastowym" - brzmiała treść nagrania, z którego pracownicy mogli się ponadto dowiedzieć, że ich firma nie ma pieniędzy na wypłacenie im majowych pensji.
Dalej nagrany na taśmę głos usprawiedliwiał się: "Przepraszam za charakter tego zawiadomienia. Wolałbym powiedzieć o tym twarzą w twarz, ale z braku czasu, nie było to możliwe".
"To tchórzliwa i bezlitosna metoda informowania o zwolnieniu z pracy" - powiedziała żona jednego ze zwolnionych pracowników, wolącego zachować anonimowość.
"Nikt nie powinien otrzymywać tak poważnej w skutkach wiadomości SMS" - oświadczył oburzony przedstawiciel jednego z brytyjskich związków zawodowych, Brendan Barber.
Według rzeczniczki koncernu PricewaterhouseCoopers, taka metoda informowania o zwolnieniach była już stosowana przez firmę w przeszłości, w szczególnych przypadkach: "Idealną sytuacją byłoby zgromadzenie wszystkich w jednym pomieszczeniu, ale nie mogliśmy tego zrobić. Ten sposób wydawał nam się najlepszy" - wyjaśniła.