Rzeczpospolita / PawelG / 2003-05-28 13:32:43
Choć od podpisania umowy sprzedaży akcji Telekomunikacji Polskiej konsorcjum France Telecom - Kulczyk Holding minęło już prawie trzy lata, wciąż część jej szczegółów nie ujrzała światła dziennego. Z informacji "Rz" wynika np., że umowa stanowi, iż FT przez pięć lat od dnia zakupu pierwszych akcji
Pięćdziesięciostronicowa umowa między skarbem państwa a konsorcjum FT-KH obudowana jest licznymi załącznikami. Najważniejszy - porozumienie regulacyjne - jeszcze przez siedem miesięcy będzie miało istotny wpływ na kształt polskiego rynku telekomunikacyjnego i tempo jego zmian.
W umowie z MSP FT zobowiązał się, że Cogecom, spółka, która w imieniu grupy FT jesienią 2000 r. kupiła pierwsze 25 proc. akcji TP SA, przez pięć lat będzie podmiotem z grupy FT. Z kolei KH zobowiązał się, że Tele-Invest - ta spółka w imieniu KH kupiła pierwsze 10 proc. akcji TP SA - przez trzy lata będzie podmiotem powiązanym z KH.
W umowie ustalono, że Francuzi przez pięć lat od zakupu akcji, a KH przez trzy lata nie mogą zastawiać akcji TP SA. Przez trzy lata inwestorzy nie mogą też głosować za obniżeniem kapitału spółki. Ponadto ustalono, że w pierwszych trzech latach od transakcji ewentualna dywidenda płacona przez TP SA nie może być wyższa niż 25 proc. zysku netto spółki, a przez kolejne dwa lata - nie wyższa niż 30 proc. Ponadto Cogecom zobowiązał się, że przez pięć lat nie będzie głosował za wycofaniem akcji TP SA z publicznego obrotu (Tele-Invest - przez trzy lata).
W umowie ustalono też, że jeśli w opinii konsorcjum nastąpi istotna negatywna zmiana w otoczeniu regulacyjnym, to ma zostać powołana trzyosobowa komisja (przedstawiciel kupującego, sprzedającego i banku mającego siedzibę poza Polską i Francją), która sprawę zbada. Jeśli komisja uzna, że zmiany powodują dla TP SA negatywne skutki finansowe, "to strony dostosują zakres zobowiązań kupujących (...) tak, aby usunąć negatywny wpływ finansowy na spółkę wynikający z istotnej negatywnej zmiany w otoczeniu opisanym w porozumieniu regulacyjnym (zał. nr. 10 do umowy)".
W porozumieniu regulacyjnym zapisano m.in. terminy otwarcia na konkurencję rynków połączeń międzymiastowych i międzynarodowych. Oba te terminy zostały przez polski rząd dotrzymane. Porozumienie zakłada również, że tzw. zrównoważenie taryf - obniżenie poziomu cen połączeń dalekiego zasięgu - zakończy się w 2003 r. Zapisano w nim także, że do 1 stycznia 2002 r. na obszarze kraju mogło funkcjonować nie więcej niż trzech konkurencyjnych wobec TP SA operatorów międzymiastowych. Co ciekawe zapisano tam też, że "z chwilą połączenia sieci TP SA z sieciami operatorów międzystrefowych TP SA jest obowiązana zapewnić abonentom swojej sieci możliwość wyboru sieci tych operatorów w wyniku stałej decyzji użytkownika (preselekcji), z możliwością doraźnej zmiany tej decyzji przez wybór klawiaturą numeru dostępowego operatora sieci. W braku możliwości wdrożenia preselekcji TP SA jest zobowiązana kierować połączenia międzystrefowe na wybrany każdorazowo przez abonenta numer dostępowy operatora międzystrefowego". Tego warunku TP SA nie spełnia.
Z dokumentów dołączonych do umowy sprzedaży akcji TP SA wynika, że w statucie Tele-Invest, której 100 proc. akcji ma KH, zapisano, że zarząd tworzą dwie osoby, z których jedną powołuje KH, a drugą FT. Kadencja pierwszego zarządu trwa dwa lata, a każdego następnego - trzy lata. W pięcioosobowej radzie nadzorczej Tele-Invest zasiada czterech przedstawicieli KH i jeden FT.