Gazeta.pl / PawelG / 2003-05-26 06:55:55
Nazywany przez niektórych elektroniczną smyczą telefon komórkowy staje się coraz bardziej niezbędny. Liczba użytkowników popularnych komórek rośnie w postępie geometrycznym. Dla niektórych życie bez telefonu stało się po prostu niemożliwe.
Jak wynika z najnowszych badań przeprowadzonych w Wielkiej Brytanii przez Henley Management Centre i agencję Teleconomy, stajemy się coraz bardziej przywiązani do naszych komórek. Pojawiła się nawet grupa użytkowników, którzy nie mogą poprawnie funkcjonować bez telefonów. Brytyjscy naukowcy dowiedli także, że komórki stają się niezbędne do zarządzania naszym czasem, zajęciami, a nawet życiem emocjonalnym. Co czwarty ankietowany przyznał, że telefon jest mu niezbędny do życia. Dla wielu wybór odpowiedniego modelu komórki jest jednym z najważniejszych elementów kreowania ich osobowości i odzwierciedla w ich własnych oczach ich wizerunek. Są też tacy, którzy zgubienie swojej "komórki" odbierają jak stratę bliskiej osoby. - W czasach, kiedy powszechna globalizacja daje pojedynczym osobom poczucie braku indywidualności, komórki pomagają im odzyskać pewien zakres kontroli nad własnym życiem - podkreśla Michael Hume, prezes zarządu Teleconomy.
Lek na nudę
Badanie trwało trzy lata. Wzięło w nim udział ok. tysiąca osób. Na początku 58 proc. brytyjskich rodzin deklarowało posiadanie telefonu komórkowego. Pod koniec współczynnik ten skoczył do 75 proc. Co ciekawe, najwięcej nowych użytkowników pojawia się wśród rodzin z najniższych przedziałów dochodów. Według analityków to zasługa systemu pre-paid, czyli popularnych w Polsce usług typu Era Tak, Tak, Idea Pop czy Simplus.
Z badania wynika, że 46 proc. posiadaczy komórek w wieku 25-34 lat nie może żyć bez telefonów. Stopień uzależnienia od przenośnego gadżetu rośnie wraz z częstotliwością wykorzystywania komórki do nawiązywania i rozbudowy kontaktów międzyludzkich. Telefon staje się środkiem, który pozwala utrzymywać dobry nastrój. Niemal połowa ankietowanych przyznaje, że wykorzystuje telefon, aby polepszyć swój humor, albo próbując rozerwać się samemu (np. grając), albo bawiąc za pomocą telefonu swoich przyjaciół. Według 55 proc. badanych komórka jest najlepszym sposobem na walkę z nudą. Ponad połowa (52 proc.) wykorzystuje telefon do plotkowania.
Cyborgi i protetycy
Brytyjskim naukowcom udało się wyodrębnić trzy podstawowe grupy użytkowników komórek. Pierwszą stanowią tzw. Cyborgi, czyli osoby, które nie potrafią sobie wyobrazić życia bez telefonu. Ich aparaty to najczęściej najnowsze, najbardziej pożądane i podziwiane modele. Większość z nich cechuje ustawianie jak największej liczby osobistych konfiguracji w telefonie - zmieniane co pewien czas wymyślne dzwonki, tapety na ekranie, logo czy obrazki to ulubione sposoby wyrażania przez nich własnego "Ja". Osoby te wykorzystują telefon do zarządzania swoim życiem i postrzegają go jako istotną część ich osobowości.
Druga kategoria osób została przez naukowców nazwana "Protetykami". Życie bez telefonu jest dla nich możliwe, ale uważają komórkę za urządzenie rozszerzające ich możliwości życiowe. Dla "Protetyków" telefon komórkowy to funkcjonalne urządzenie pomagające bardziej administrować ich życiem, niż wnoszące jakieś wartości dodane w sferę emocjonalną. Trzecia grupa to "Podłączeni, ale niezaangażowani". Dla nich telefon jest po prostu dodatkiem. Wykorzystują go tylko w sytuacjach, gdy jest to niezbędne. Bardzo rzadko też wysyłają SMS-y.
Zależy od okazji
Kiedy Brytyjczycy najczęściej wykorzystują telefony komórkowe? Prawie 22 proc. rozmów wykonywanych jest w trakcie wyprawy na jakieś spotkanie służbowe lub towarzyskie. Niemal 19 proc. wykorzystuje telefon podczas podróży.
SMS-y okazują się być najbardziej przydatne w trakcie zakupów (34 proc. sytuacji). Nawet w Polsce nie dziwi widok osób biegających bezradnie między półkami hipermarketów i starających się za pomocą komórki namierzyć znajomych zagubionych w innej części sklepu. Krótkie wiadomości tekstowe są także często wykorzystywane w trakcie zajęć w szkołach i na uczelniach (33 proc.), co najdobitniej świadczy o poczuciu znudzenia wykładami. Trzecim najczęstszym sposobem wykorzystywania SMS-ów jest kontaktowanie się w trakcie drogi na spotkanie. Niemal 15 proc. użytkowników, którzy wzięli udział w badaniu, przyznaje, że korzystają praktycznie tylko z wiadomości tekstowych.
Gdzie tkwi przewaga SMS-ów nad rozmowami telefonicznymi? Brytyjczycy podkreślają, że SMS pozwala im na redakcję i przemyślenie tego, co chcą przekazać, i równocześnie daje drugiej osobie czas na udzielenie odpowiedzi. SMS-y są najbardziej popularne w grupie najmłodszych użytkowników komórek. Wielu z nich przyznaje jednak, że SMS-owy kontakt z rodzicami nie jest zbyt "cool".
Używanie komórek ma też swoje przykre strony. Według ankietowanych użytkowników największą wadą jest to, że telefon daje innym możliwość kontroli ich życia. - Bardzo często pierwszą rzeczą, jaką ludzie mówią do telefonu, jest: "Gdzie jesteś?", co odbierane jest jako forma kontroli - podkreśla Hume. Nic dziwnego, że telefony są przez wielu nazywane elektroniczną smyczą.