Największa na polskim rynku firma oferująca telefoniczne usługi audioteksowe Legion Polska jest przeciw ustawowemu ograniczeniu dostępu do nich abonentów, co zaproponował rzecznik praw obywatelskich.
Prof. Andrzej Zoll chce, aby dostęp do połączeń z numerami 0-700 mieli tylko abonenci, którzy podpiszą z Telekomunikację Polską odrębną umowę. Chodzi o wysokopłatne usługi (nawet 8 zł za minutę), głównie rozrywkowe, oferowane przez tzw. service providerów (jest ich dziesięciu) i liczne firmy z nimi współpracujące. Rynek takich usług jest wart w Polsce około 150 mln zł, z czego połowa trafia do kasy TP SA.
Numery 0-700 wiążą się coraz częściej z nadużyciami, których ofiarą padają abonenci. Firma X może łatwo wydzierżawić taki numer, potem wynajmuje mieszkanie od niczego niespodziewających się właścicieli i podłącza w nim specjalnie przerobiony telefon, który przez całą dobę łączy się z ich numerem, nabijając ogromny rachunek. Z kolei na stronach WWW (najczęściej erotycznych) instalowane są programy tzw. dialery, które przełączają - często bez wiedzy użytkownika - modem z normalnego numeru dostępowego do sieci na taki z puli 0-700.
Jak powiedział członek zarządu Legion Polska Leszek Kułak, od 1 czerwca TP SA będzie zawierać bardziej restrykcyjne umowy z usługodawcami. Mają oni teraz finansowo odpowiadać za oszustwa swych "podwykonawców", którzy dzierżawią numery 0-700. Obowiązywałby ich również kodeks etyczny. Po rozpoczęciu połączenia z takim numerem najpierw ma być podana cena usługi. TP SA chce też, by dialery miały jej certyfikaty i nie mogły być zmieniane.
Na całą branżę spadło odium nieuczciwości, dlatego popieramy działania TP SA. Gdyby iść jednak dalej i zablokować numery 0-700, Polska byłaby ewenementem na świecie - przekonywał Leszek Kułak.
Przedstawiciele Legion Polska poinformowali, że od trzech lat firma należy do polskiego kapitału po wycofaniu się francuskiej grupy Lagardere. Ponad połowę przychodów przynoszą usługi związane z konkursami, grami i loteriami, 20 proc. to erotyka, zaś reszta to głównie usługi informacyjne.
Leszek Kułak szacuje udział firmy w rynku usług audioteksowych na 30-40 proc., zaś usług związanych z wykorzystaniem dialerów - na 7-8 proc.