Kiedy zapytano w jednym z wywiadów znaną piosenkarkę Christinę Aguilerę, co sądzi o telefonie komórkowym z wbudowanym aparatem fotograficznym, zdziwiona odparła: "A po co komuś zdjęcie mojego ucha?"
Ucho uchem, ale czy to podczas wakacji, czy jazdy tramwajem do pracy zawsze może się zdarzyć coś ciekawego. Dlaczego więc nie pożenić aparatu fotograficznego z komórką, którą i tak każdy ma zwykle przy sobie? Producenci sprzętu telekomunikacyjnego zaoferowali w ubiegłym roku takie hybrydy bądź specjalne przystawki dołączane do telefonu. A operatorzy sieci komórkowych dostrzegli w tym wielką szansę na pomnożenie swych przychodów. Skoro bowiem ktoś robi zdjęcie, dlaczego nie miałby go przesłać innej osobie? Oczywiście za skromną opłatą...
Tak powstał następca popularnych SMS-ów - multimedialny MMS. Pierwsze fotokomórki pojawiły się w Europie w ubiegłym roku, a ich sprzedaż szybko rośnie.
Czy będą popularne, czy też okażą się chwilową modą? Operatorzy są teraz ostrożni w prognozach. Sparzyli się na WAP-ie, mocno reklamowanym jako bezprzewodowy dostęp do internetu. Mimo że już przed kilkoma laty zaczęli standardowo zaopatrywać telefony komórkowe w WAP, wciąż mało kto zeń korzysta.
Również spośród pierwszych osób, które zafundowały sobie komórkę z możliwością robienia zdjęć, tylko część korzysta z tej funkcji. Sceptycy bezwstydnie wyśmiewają MMS-y, pytając, co to za przyjemność oglądać na wyświetlaczu telefonu zdjęcie z wakacji niewiele większe od znaczka pocztowego. Kiedyś modna była reklama szamponu Head & Shoulders dwa w jednym - szampon i odżywka. Teraz żartują, że operatorzy komórkowi, idąc w kierunku mariaży telefonów z innymi gadżetami, zaoferują wkrótce w komórce paralizator do obrony albo obcinacz do paznokci...