PAP / PawelG / 2003-04-15 11:23:17
Drugi w USA operator połączeń długodystansowych, koncern WorldCom, poinformował w poniedziałek o porozumieniu z kredytodawcami, dzięki czemu największy bankrut w historii amerykańskiego biznesu będzie mógł wyjść na prostą do końca tego roku.
WorldCom wystąpił w lipcu zeszłego roku o ochronę przed wierzycielami, po wykryciu nieprawidłowego zaksięgowania 3,85 mld dolarów strat w formie kosztów. Długi spółki ustalono wtedy na 30 mld dolarów.
W postępowaniu upadłościowym przed sądem koncern przedstawił obecnie propozycje reorganizacji firmy. Zgodnie z nowym planem, długi WorldComu mają wynieść 3-4,5 mld dolarów.
WorldCom osiągnął teraz porozumienie z komitetem wierzycieli reprezentujących 90 proc. roszczeń. W zeszłym miesiącu koncern ogłosił plan redukcji wartości rynkowej spółki o 79,8 miliardów dolarów, mających uzasadnienie w zasobów firmy. Jest to największa tego typu operacja w historii USA. Jeszcze w 1999 r. kapitalizację rynkową WorldComu szacowano na 180 mld dolarów.
WorldCom chce uciec od niechlubnej przeszłości. Zmieni nazwę na MIC, a główną kwaterę koncernu przeniesie z Clinton w stanie Mississippi do Ashburn w Wirginii.
Koncern, którym kieruje Michael Capells, wybrał na stanowisko nowego dyrektora finansowego Roberta Blakely`ego, członka rady ekspertów amerykańskiej agencji ds. finansowych standardów obrachunkowych (FSA), w przeszłości dyrektora zarządzającego Morgana Stanleya. Zastąpi on Scotta Sullivana, przeciwko któremu toczy się postępowanie karne.