Kilka dni temu właściciel lubelskiej firmy zgłosił do odprawy celnej 300 aparatów telefonicznych (wraz z ładowarkami i bateriami) marki Nokia.
Towar został przesłany do Polski z Chin za pośrednictwem poczty. Kiedy celnicy z Białej Podlaskiej otworzyli paczkę, nabrali podejrzeń, że sprzęt może być nieoryginalny.
" Postanowiliśmy wysłać telefon do przedstawiciela Nokii w Polsce "
mówi rzecznik prasowy Izby Celnej w Białej Podlaskiej Barbara Korwin. Nokia rozwiała wątpliwości. Okazało się, że wszystkie aparaty były podróbkami. Oryginalna była jedynie część elektroniki wewnątrz telefonów, jednak i ta nosiła ślady zużycia. Reszta (anteny, wyświetlacze, obudowy) nie zostały wyprodukowane przez Nokię.
Firma złożyła w prokuratorze wniosek o ściganie właściciela lubelskiej firmy. Przestrzega też przed kupowaniem aparatów w podejrzanych miejscach, np. na bazarach.