Rzeczpospolita / PawelG / 2004-10-22 12:14:09
Wczorajsza Rzeczpospolita pisała o tym, że operatorzy telekomunikacyjni obawiają się, że mogą nie otrzymać środków z UE. Powód jest jeden, mianowicie brak ustawy o partnerstwie publiczno-prawnym.
– Bardzo ważnym elementem finansowania inwestycji mogą być środki UE – mówił w środę Jarosław Roszkowski, szef firmy Crowley Data Poland, na zorganizowanej przez firmę IIR konferencji o strategiach telekomunikacyjnych. Wtórował mu Tadeusz Kostka, prezes Telefonii Dialog, który zauważył, że w zaabsorbowaniu funduszy UE przeszkadza brak ustawy o partnerstwie publiczno-prywatnym.
Jerzy Kalinowski z firmy doradczej KPMG mówił, że środki UE to niewiele w stosunku do potrzeb inwestycyjnych operatorów. W jego ocenie spółki telekomunikacyjne są obecnie atrakcyjne dla funduszy typu venture capital, które szybko – bo już w 2008 - 2010 r. – mogłyby zrealizować zyski z zainwestowanych obecnie pieniędzy. Według niego, polski rynek telekomunikacyjny czeka konsolidacja. Motorem takich operacji mogą być fundusze venture capital.
– Rok 2005 będzie rokiem wielkich sporów proceduralnych w telekomunikacji – oceniał podczas konferencji prof. Stanisław Piątek i zwracał uwagę, że nowe prawo telekomunikacyjne jest nieprecyzyjne. Prof. Piątek nie wykluczył, że konieczna będzie nowelizacja ustawy. Powiedział, że beneficjentem ustawy na pewno są konsumenci, ale - jak dodał - operatorzy pracują nad znalezieniem kruczków i obejść przepisów ustawy.
W czasie konferencji Wojciech Mądalski, prezes Netii, ocenił, że nowy gracz na rynku komórkowym będzie musiał wydać na inwestycje w budowę sieci 1 mld EUR – donosi „Rz”. Z prezentacji wyliczeń Boston Consulting udostępnionych uczestnikom konferencji wynika, że przy założeniu, iż nowy gracz zapłaci za częstotliwości umożliwiające świadczenie usług UMTS tyle, ile dotychczasowi gracze za koncesję (650 mln EUR) i zainwestuje w budowę sieci 1,1- - 2,0 mld EUR, to zwrot z tej inwestycji uzyska w ciągu 10 lat.