"Express Ilustrowany": Ponad setka lokatorów bloku przy ulicy Leczniczej 17 w Łodzi otrzymało zawyżone rachunki telefoniczne za wakacyjne miesiące.
Według Telekomunikacji Polskiej wszyscy dzwonili na numer 0-300, aby skorzystać z usługi, dzięki której można doładować kartę w telefonie komórkowym i tym samym mieć więcej minut na rozmowy. Połączenia miały być wykonywane po północy, a mieszkańcy mają za nie zapłacić nawet trzykrotnie wyższe rachunki - ponad 200 zł. Wysokie rachunki dostało 103 ze 104 lokatorów (jeden z nich ma wyłączony telefon). Większość mieszkańców to osoby starsze, które mają pakiety telekomunikacyjne. Twierdzą, że nigdy nie korzystały z tego rodzaju usług - pisze "Express Ilustrowany".
"Mam najtańszy pakiet socjalny. Zwykle płacę niewiele ponad 30 zł. Za sierpień otrzymałam wyższy rachunek. Na numer 0-300 miałam wykonać prawie 60 połączeń!" - mówi Teresa Graczyk.
"Telefon stoi przy moim łóżku i parę razy w nocy słyszałam jak w aparacie coś brzęczy, tak jakby ktoś wykręcał numer" - dodaje.
Inna lokatorka ma ponad 80 lat i rzadko posługuje się telefonem. Również ona miała rzekomo doładować swoją kartę do telefonu komórkowego. "Ja w sierpniu miałam wydzwonić 56 jednostek na nr 0- 300" - dodaje Jadwiga Misiewicz.
Według "Expressu Ilustrowanego", prawdopodobnie łodzianie padli ofiarą złodziei impulsów telefonicznych, którzy podłączają się do skrzynek TP SA i doładowują w ten sposób karty telefonów komórkowych.
"Bardzo dokładnie zbadamy tę sprawę" - obiecuje rzecznik Telekomunikacji Polskiej SA, Zbigniew Drohobycki.
"Notowaliśmy przypadki włamań do sieci i kradzieży impulsów. Jednak często połączenia takie bez wiedzy rodziny wykonują dzieci. Jeśli okaże się, że połączenia z 0-300 są wynikiem oszustwa, reklamacje uznamy" - zapewnił rzecznik Telekomunikacji Polskiej SA.