Gazeta Wyborcza / PawelG / 2004-09-17 13:38:35
Myślenicka Tele-Fonika, która 2 i pół roku temu z hukiem zamknęła fabrykę kabli w Ożarowie, chce teraz stworzyć na jej terenie centrum magazynowo-logistyczne i dać pracę blisko 90 osobom.
Gdy w listopadzie 2002 r. armia ochroniarzy wynajęta przez Tele-Fonikę siłą odblokowała bramy zakładu, pod którymi protestowało kilkuset zwolnionych pracowników, pewnie mało kto przypuszczał, że kiedyś ta sama Tele-Fonika zechce dać pracę w Ożarowie. Jej właściciel Bogusław Cupiał sam mówił "Gazecie" przed rokiem: "My z całą pewnością nie chcemy tam już być". A jednak zmienił zdanie.
Dowiedzieliśmy się, że Tele-Fonika chce otworzyć jeden z największych w Europie magazynów i centrum logistyczne kabli. Myślała o Łodzi, ale postawiła na Ożarów.
- Potwierdzam taką inwestycję. Zmiany na mapie naszych odbiorców po wejściu Polski do UE pozwoliły nam znaleźć rozwiązanie o wiele tańsze w realizacji, poprzez wykorzystanie terenów dawnego zakładu w Ożarowie - powiedział nam rzecznik Tele-Foniki Jerzy Jurczyński.
Z innych źródeł wiemy, że na ten cel spółka chce adaptować zajmującą aż 5,5 ha największą halę, tzw. francuską, gdzie produkowano kiedyś kable telefoniczne. To część terenu należącego nadal do Tele-Foniki, bo po zeszłorocznej wymianie gruntów ze skarbem państwa ma ona tam jeszcze blisko 29 ha. Kablowy potentat nie miałby przy tym żadnych ulg ani zwolnień podatkowych, bo działałby poza bramami specjalnej strefy ekonomicznej.
Lider byłych pracowników Sławomir Gzik też wie już o projekcie. - Nie mamy nic przeciwko temu - mówi. Ale stawia warunek: chce, aby rekrutację pracowników przeprowadzono za pośrednictwem spółki Nowa Fabryka Kabli Ożarów, którą powołali byli pracownicy. Mają oni listę ponad 200 osób, które w pierwszej kolejności miałyby być zatrudniane. Gzik twierdzi, że lista to załącznik do porozumienia kończącego konflikt w kablowni i była przyjęta przez Tele-Fonikę.
Tymczasem Tele-Fonika tak nie uważa i wybiera tylko osoby o kwalifikacjach spełniających jej oczekiwania, także spoza listy.