Życie Warszawy / PawelG / 2004-09-11 11:12:04
Do końca roku będziemy płacili mniej za połączenia z telefonów stacjonarnych na komórki - zapowiada Telekomunikacja Polska. Na razie jednaktrzeba się będzie zadowolić jedynie mało atrakcyjną promocją.
Połączenia z telefonów stacjonarnych na aparaty komórkowe są w Polsce za drogie. Wiedzą o tym wszyscy abonenci. - Wie także Urząd Regulacji Telekomunikacji i Poczty - przyznaje Jacek Strzałkowski, rzecznik prasowy urzędu. - Ale postanowiliśmy, że lepsza będzie w tej sprawie mediacja niż wydawanie zaleceń, które mogą być zaskarżane. Podczas wspólnych rozmów okazało się, że operatorzy komórkowi gotowi są obniżyć stawki, które TPSA płaci operatorom komórkowym za połączenia do ich sieci z aparatów stacjonarnych. Dzięki temu do końca roku spadną ceny połączeń.
- Spadną, ale bardzo trudno jest na razie wyrokować o ile i kiedy - studzi zapał rzecznika URTiP Piotr Kostrzewski z TPSA. - Czekamy na podpisanie przez operatorów komórkowych aneksów do umów. Dopiero potem opracujemy nowe cenniki, które musi jeszcze zatwierdzić URTiP. To wszystko potrwa kilka tygodni. Dlatego, mimo optymistycznych sygnałów z URTiP, na razie tak naprawdę jedyną propozycją TPSA jest promocyjna obniżka trzydziestu połączeń miesięcznie.
Abonenci zapłacą 98 groszy za minutę rozmowy. Żadna to rewelacja, bo już dzisiaj, w tygodniu i poza szczytem płacimy 98 groszy (od 18 do 22) lub 85 groszy (od 22 do 8). W weekendy najdroższa stawka to 98 groszy. Jedynie od poniedziałku do piątku, pomiędzy godz. 8 a 18 płacimy 1,4 zł. Na zmniejszenie tych stawek poczekamy przynajmniej do listopada.
- Jeśli wszystkie strony porozumienia dotrzymają słowa, to dla abonentów będzie to oznaczało bardzo długo oczekiwaną i dobrą wiadomość - komentuje Antoni Mielniczuk, rzecznik prasowy Polskiej Telefonii Cyfrowej, operatora sieci Era. - Operatorzy komórkowi wymusili w końcu taki ruch, bowiem ceny w połączeniach pomiędzy komórkami spadły na tyle, że dzwonienie z aparatów stacjonarnych przestało być opłacalne. I faktycznie ci, którzy mogli, chętnie korzystali z komórek.
Nie wiadomo na razie, czy TPSA dużo straci na ewentualnej obniżce. Wpływy z połączeń na numery komórkowe to dzisiaj około 25 proc. wszystkich pieniędzy, które zarabia operator. - Stawki będą mniejsze, ale z drugiej strony spodziewamy się, że ludzie chętniej skorzystają z aparatów stacjonarnych. To powinno zrekompensować straty - tłumaczy Kostrzewski.