Naszej czytelniczce, która przebywała na urlopie w okolicach Białowieży, w trakcie rozmowy, bez jej wiedzy, "włączył się" operator białoruski. Dowiedziała się o tym dopiero wówczas, gdy otrzymała bardzo wysoki rachunek.
"Gazeta Prawna" otrzymuje sygnały, że abonentom, którzy rozmawiają przez telefon komórkowy w Polsce, zdarza się "przełączanie" do sieci zagranicznego operatora. To problem tzw. przygranicznego roamingu - fale radiowe zagranicznych operatorów wnikają w głąb terytorium Polski. Dzieje się tak często w okolicach przejść granicznych. Telefon komórkowy, który ma włączony automatyczny wybór sieci, wybiera najsilniejszy sygnał operatora, co może powodować "przełączenie" do zagranicznej sieci.
Zmiana operatora jest zwykle sygnalizowana sms-em. Może się jednak zdarzyć, że nie otrzymamy albo nie dostrzeżemy takiego sygnału - dlatego każdorazowo warto zwracać uwagę na napis na wyświetlaczu telefonu, wskazujący sieć, z której korzystamy. Niezawodnym sposobem jest skorzystanie z tzw. ręcznego wyboru sieci - mamy wówczas pewność, że nie włączy się inny (np. zagraniczny) operator. Ostatecznym rozwiązaniem jest czasowe zrezygnowanie z usługi roamingu.