Gazeta Wyborcza / PawelG / 2004-06-28 07:21:53
Najpierw Szczecin, chwilę później Warszawa. Za moment będzie to Wrocław. Jak grzyby po deszczu wyrastają w Polsce telefoniczne centra obsługi klientów z Niemiec, ale coraz częściej i z Rosji, Litwy, a nawet Węgier i Czech. Na początek firmy szukają kilkuset osób znających obce języki.
Polska jest świetnym miejscem na lokowanie centrów obsługi klienta międzynarodowych korporacji. Mogą to być infolinie, centra telemarketingu i sprzedaży, help desk. - W ciągu roku będziemy mieć prawdziwy wysyp tego typu firm - mówi Marian Kostecki, szef firmy Masterplan, która doradza branży telemarketingowej.
Zaczęło się kilka tygodni temu - firmy świadczące usługi call center tylko na rynku polskim zaczęły poszukiwać kilkuset telemarketerów doskonale znających języki obce. Co ciekawe, nie chodziło o angielski, lecz niemiecki, choć nie tylko. - Od naszego klienta dostaliśmy zlecenie obsługi także rynku czeskiego, węgierskiego i ukraińskiego. Klient chciał też z Polski obsługiwać rynek kazachski, ale niestety nie udało nam się znaleźć osób mówiących tym językiem - mówi Joanna Nowak, zarządzająca nowo tworzonym call center firmy Arvato Services w Szczecinie. Arvato to część niemieckiego koncernu Bertelsmann. W Szczecinie ma być zatrudnionych na początek 100-120 osób, z czego 60 proc. ma się posługiwać niemieckim. Kadra ta będzie realizować zlecenie tylko jednego klienta - światowego lidera branży IT. Do Szczecina dzwonić będą jego klienci, którzy chcą aktywować licencję na oprogramowanie. Otwarcie planowane jest na przełom sierpnia i września.
Polski rynek usług call center jest tak atrakcyjny dla klientów z Zachodu, że firmy z kapitałem zagranicznym nie tylko tworzą tu swoje struktury od podstaw (jak Arvato), ale też decydują się na wykupienie udziałów w polskich firmach, które mają już doświadczenie na rynku. Tak stało się ze spółką Centrum TeleMarketingowe, w którym pakiet większościowy kupiła firma SR Teleperformance, jeden ze światowych liderów telemarketingu (notabene ten sam ruch firma wykonała na rynku czeskim i słowackim). Dzięki temu chwali się możliwością świadczenia usług już w 30 językach. CTM prowadzi właśnie nabór do pracy, w wyniku którego zatrudnienie konsultantów obcojęzycznych ma się zwiększyć o kilkadziesiąt osób. Oprócz niemieckojęzycznych telemarketerów i tych, którzy będą obsługiwać rynek polski, CTM zatrudnia kilkanaście osób mówiących po litewsku, łotewsku i estońsku. Być może to nie koniec naboru. - Wszystko zależy od tego, jak się będzie układała współpraca z klientem, jakie będzie nam przesyłał zlecenia - mówi Agnieszka Bursiak z CTM.