Projekt ustawy Prawo telekomunikacyjne zagrożony

Projekt ustawy Prawo telekomunikacyjne zagrożony. Posłowie niespodziewanie uznali, że muszą go dalej "doskonalić", a zawirowania polityczne mogą spowodować, że nie wejdzie w życie.

Ustawa miała wejść w życie 1 maja. Wydawało się, że w przyszłym tygodniu uda się ją w końcu uchwalić. Ale po wtorkowym posiedzeniu komisji infrastruktury nie ma już takiej pewności. Zamiast zająć się ponad setką poprawek zgłoszonych podczas drugiego czytania w Sejmie komisja... przyjęła wniosek do prezydium o tzw. poprawione drugie czytanie (wniosek zgłosił Andrzej Różański z SLD). Zgodnie z regulaminem Sejmu umożliwia to dalszą pracę na całym tekstem projektu, a nie tylko nad już zgłoszonymi poprawkami. Za wnioskiem głosowało 12 posłów z komisji, przeciw było ośmiu, jeden się wstrzymał od głosu.

Tadeusz Jarmuziewicz (PO) powiedział, że "błędy w tym projekcie tkwią w błędnych implementacjach dyrektyw, co może się skończyć dużymi procesami międzynarodowymi". Poseł zwrócił również uwagę, że materia jest bardzo trudna i nie wszyscy posłowie są dobrze w niej zorientowani.

- Tak trudne projekty są przygotowywane miesiącami za grube pieniądze przez sztab ekspertów, natomiast posłom, którzy tych niezwykle technicznych zagadnień nie znają, rzuca się projekt na kilka tygodni i mówi się, że macie to przegłosować. Pośpiech jest ostatnią rzeczą, którą można zrobić - przekonywał Jarmuziewicz. - Potem będziemy odsądzani od czci i wiary, że przepuściliśmy jakiegoś knota.

Poseł odrzucił pogląd, że pośpiech jest wskazany z powodu konieczności dostosowania prawa polskiego do europejskiego, ponieważ podobne opóźnienia ma część krajów Unii.

Wniosku Różańskiego bronił również pos. Krzysztof Oksiuta (SKL), który zapowiedział poprawkę wprowadzającą ograniczenia w przechodzeniu do pracy ze spółek telekomunikacyjnych w ministerstwach i Urzędzie Regulacji Telekomunikacji i Poczty.

Za niezwłoczną pracą nad poprawkami opowiedział się wiceminister infrastruktury Wojciech Hałka. - Obawiałbym się sytuacji w której, wskutek dodatkowej zwłoki w pracy komisji i parlamentu mogłoby dojść do odrzucenia czy zawieszenia całości prac posłów i strony rządowej. Takie niebezpieczeństwo pojawiło się w związku z dyskusjami politycznymi dotyczącymi terminu wcześniejszych wyborów. Jeśli ten parlament projektu nie przyjmie, to w nowym składzie izba będzie musiała rozpocząć prace nad nim od początku - mówił Hałka.

Rządowy projekt nowego Prawa telekomunikacyjnego trafił do Sejmu w pierwszej połowie marca. Ustawa ma być zgodna z dyrektywami unijnymi i wprowadzić rozwiązania korzystne dla klientów. Jednak w trakcie prac parlamentarnych jego zapisy spowodowały sprzeciw izb branżowych oraz Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Najbardziej niezadowoleni są duzi operatorzy. Zarzucają projektowi m.in. brak zgodności z niektórymi dyrektywami unijnymi, zbytnie obciążenia, np. na rzecz bezpieczeństwa państwa, czy faworyzowanie małych firm, które nie mają własnej infrastruktury.

poprzedni news nastepny news archiwum newsów wyślij link znajomemu wersja do wydruku PAP / PawelG / 2004-06-09 10:02:02

Komentarze:
aktualnie brak komentarzy


RSS

NASZ SKLEP
Zapraszamy na zakupy do naszego sklepu!

wejdź do sklepu