Gazeta Wyborcza / PawelG / 2004-05-21 08:51:01
Miliony złotych z połączeń wyłudzonych przez pewnego Libańczyka w Wielkopolsce i na Pomorzu trafiły do USA i Libanu. Sprawą zajmują się ABW i FBI.
Na oszustwach telekomunikacyjnych, o których pisaliśmy na początku tygodnia, TP SA i wiele małych polskich firm mogły stracić nawet 8 mln zł. Policja aresztowała w związku z tą sprawą dwie osoby (Polkę z Gdańska i Polaka z niemieckim paszportem). Z zasadzki wymknął się za to główny organizator całej operacji, 33-letni Libańczyk Serge Abiad (będzie ścigany międzynarodowym listem gończym).
Według naszych informacji Abiad był przedstawicielem amerykańskich firm Geganet i Gegatel. Oferowały one tanie rozmowy z USA do Polski realizowane najpierw przez internet, a później - już u nas - poprzez łącza polskich firm, które "naganiał" Abiad. Libańczyk płacił podupadającym spółkom 10 tys. zł za możliwość wstawienia komputera, który odbierał internetem połączenia z USA i przekierowywał je - już normalnymi liniami telefonicznymi - na numery polskich abonentów. Amerykanie zarabiali, a polskie firmy zostawały z gigantycznymi rachunkami za wychodzące rozmowy. Abiad ulatniał się, kiedy przychodził termin płatności rachunku, i naciągał już następną firmę.
Spółki Geganet i Gegatel są prowadzone przez Libańczyków w Miami i libańskim Hadath. Nieoficjalnie wiadomo, że kulisami telekomunikacyjnego oszustwa interesują się Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz amerykańskie FBI.
Przed Geganet i Gegatel ostrzega także Telecommunications Industry Association - amerykańskie zrzeszenie operatorów telekomunikacyjnych. Informacje o działalności Libańczyków dostał też Interpol.