GSMphone.pl
Twój wortal technologii GSM

TP SA nasłała komornika na uczciwą klientkę?

Gazeta Wyborcza / PawelG / 2004-05-05 07:54:50

Firma windykacyjna z Warszawy ściga panią Jadwigę za zadłużenie w Telekomunikacji Polskiej SA. Mimo że częstochowianka ma potwierdzenia wszystkich wpłat.

Pierwsze pismo informujące o rzekomym zadłużeniu przyszło we wrześniu. Było w nim napisane, że Jadwiga Fabrykowska zalega z opłatami za trzy miesiące - wrzesień, październik, listopad 2002 r. Pod kwotą ponad 200 zł była pieczątka nie Telekomunikacji, ale warszawskiej firmy windykacyjnej Intrum Justita. - Zbieram wszystkie rachunki, więc uznałam, że wyjaśnię sprawę od ręki - opowiada.

Przefaksowała więc faktury pod numer z pieczątki przybitej na piśmie. To jednak niczego nie załatwiło. Wezwania przychodziły co miesiąc. W styczniu pani Fabrykowska poszła do biura TP SA przy ul. Kopernika. Po obejrzeniu rachunków pracownice przeprosiły klientkę i obiecały, że natychmiast wyjaśnią pomyłkę.

Miesiąc później przyszło kolejne pismo z Intrum Justita. Widząc je w skrzynce, pani Fabrykowska nawet nie rozerwała koperty - myślała, że to przeprosiny. Koperta ponownie wpadła jej w ręce parę dni później, kiedy razem z rodziną siedziała przed telewizorem. Zamiast przeprosin zawierała druk z kolejnym wezwaniem do zapłaty - tym razem 326 złotych. I pieczątką: "przeznaczone do egzekucji komorniczej".

- Zatkało mnie - relacjonuje kobieta. - Natychmiast napisałam pismo do TP do Opola.

W odpowiedzi przyszedł dokument, w którym napisano, że rachunki zostały jeszcze raz rzetelnie sprawdzone i zaszło nieporozumienie: abonentka faktycznie ma uregulowane opłaty za wrzesień, październik i listopad 2002 roku. Zalega za to za inne miesiące - dokładnie 326 zł. To nie wszystko, w połowie kwietnia do mieszkania pani Fabrykowskiej przyszedł windykator. Zastał tylko nastoletniego syna pani Jadwigi.

- Bardzo żałuję, że nie mogłam z tym panem porozmawiać. Ciekawa jestem, co by powiedział, gdybym pokazała mu wszystkie rachunki. Zabrałby telewizor czy nie? - zastanawia się klientka TP.

Co na to Telekomunikacja? Ano to samo, co zwykle: sprawdzi. - Zajmiemy się sprawą w trybie natychmiastowym. W tej chwili nie umiem powiedzieć, co jest przyczyną zamieszania - mówi Zbigniew Drohobycki z katowickiego biura prasowego Telekomunikacji. - Być może nastąpił błąd w przekazie pieniędzy na nasze konto - czasami się to zdarza. Najdalej za parę dni powinniśmy wszystko wyjaśnić. Jeżeli klientka ma faktycznie wszystko uregulowane, nie powinna się niczego obawiać.

adres: www.gsmphone.pl
kontakt email: info@gsmphone.pl