TP SA odcięła telefony szkołom

Zamiast surfrować po internecie, licealiści z Psar od tygodnia na lekcjach ziewają z nudów. Powód? Telekomunikacja odłączyła szkole internet i telefony, mimo, że ta płaci rachunki. Podobny los spotkał dwa gimnazja i przedszkola w gminie Woźniki

Józef Breguła, dyrektor liceum w Psarach, nie ma już pomysłu, jak sprawić, by w szkole znów zaczęły działać telefony. Choć od kilku dni dzwoni na Błękitną Linię, do pracowników działu windykacji, wysyła listy i faksy z potwierdzeniami zapłaty rachunków, w szkolnych telefonach wciąż panuje głucha cisza.

- Gdyby w szkole wydarzyło się jakieś nieszczęście nie miałbym nawet jak powiadomić rodziców - skarży się dyrektor. - Ponieważ nie działa też poczta internetowa, z najdrobniejszą nawet sprawą, którą trzeba załatwić w urzędzie lub instytucji oświatowej w Częstochowie, muszę przyjeżdżać osobiście. To skandal, przecież co miesiąc uczciwie opłacamy rachunki.

Problemy z połączeniami telefonicznymi mają też dwa gminne gimnazja i dwa przedszkola w gminie Woźniki. Im też Telekomunikacja Polska SA odcięła internet i zablokowała linię. - Rzekomo nie opłaciliśmy rachunków za grudzień ubiegłego roku, oraz styczeń i luty tego roku. W sumie około 400 zł - mówi Zofia Ciechowska, kierownik działu ekonomiczno-administracyjnego w urzędzie gminy w Woźnikach. - Osobiście wysyłałam do Telekomunikacji faksy i listy z kserokopiami przelewów. Za każdym razem gdy przychodziło ponaglenie wysyłaliśmy wszystkie dokumenty raz jeszcze. Wcale nie musieliśmy jednak tego robić, bo na każdym ponagleniu był dopisek, że jeśli rachunek został już zapłacony, pismo należy zignorować.

Brakiem internetu najbardziej rozgoryczeni są uczniowie. W pobliżu nie ma bowiem kawiarenek internetowych i jedynym miejscem, gdzie młodzież mogła się nauczyć jego obsługi, była szkoła.

Jak się okazuje, jeszcze przez co najmniej dwa dni informatyka w liceum i gimnazjum będzie bardzo nudna, bo TP SA zapowiedziała, że przerwa potrwa do środy.

- Musimy zbadać tę sprawę - tłumaczy rzecznik oddziału TP SA w Katowicach Zbigniew Drohybycki, do którego zadzwoniliśmy z pytaniem o powód wyłączenia telefonów. - Faksy od naszych klientów często są nieczytelne, więc może dlatego nie mamy potwierdzenia wpłat.

Co w takim razie dzieje się z potwierdzeniami wysłanymi listownie? Tego rzecznik nie wie. Zapewnia jednak, że do środy sprawdzi i jeżeli rzeczywiście szkolne rachunki zostały uregulowane, połączenia telefoniczne i internet zostaną przywrócone. - Ale numery alarmowe i do Błękitnej Linii działają - dodaje Zbigniew Drohobycki.

poprzedni news nastepny news archiwum newsów wyślij link znajomemu wersja do wydruku Gazeta Wyborcza / PawelG / 2004-04-06 09:38:48

Komentarze:
aktualnie brak komentarzy


RSS

NASZ SKLEP
Zapraszamy na zakupy do naszego sklepu!

wejdź do sklepu