Telefonia komórkowa: czas na zyski

Kiedy w połowie lat 90. liczne polskie firmy, głównie państwowe molochy, zainwestowały w telefonię komórkową, niespodziewanie natrafiły na żyłę złota. Teraz siedzą na niej okrakiem, ślinią się, ale nie mogą się zdecydować, co z tym bogactwem począć.

Operatorzy telefonii komórkowej po raz pierwszy jednocześnie przynieśli zysk netto na koniec roku. Rekordowym wynikiem pochwaliły się Polkomtel (Plus) - 756,6 mln zł, i PTC (Era) - 654 mln zł. Nawet tracący dotąd Centertel (Idea) wynurzył się na powierzchnię z niewielkim (23 mln zł) zyskiem.

Tym samym doszło do zamknięcia pewnego cyklu. Kiedy w 1996 roku pojawili się dwaj cyfrowi konkurenci bajecznie zyskownego wówczas analogowego Centertela, przez cztery lata musieli dokładać do interesu, rozbudowując infrastrukturę. Centertel szybko jednak stracił swoją dominującą pozycję rynkową, a przyznana mu z kilkuletnim opóźnieniem licencja na cyfrowy GSM zmusiła go do rozpoczęcia wielkich inwestycji, kiedy konkurenci już je kończyli. Polkomtel i PTC przynoszą zyski netto już od 2000 roku, który dla Centertela był okresem największych strat sięgających 600 mln zł.

Zyski i wyceny operatorów rosną równie szybko jak apetyty ich właścicieli na zainkasowanie gotówki za udziały. W Polkomtela zainwestowały skrzyknięte przez ówczesnego ministra, a obecnego demaskatora działań premiera Wiesława Kaczmarka firmy z branży surowcowo-energetycznej, m.in. KGHM, Orlen i PSE. Z kolei rozgrywającym w PTC był Elektrim. Telefonia komórkowa szybko okazała się świetnym biznesem. I to na całym świecie. W końcu lat 90. kilka polskich firm nie wytrzymało nerwowo gwałtownego wzrostu wycen operatorów i sprzedało z zyskiem swoje aktywa. Były to Stalexport, BRE i Kulczyk Holding. Reszta musiała przeczekać dekoniunkturę związaną z nagłym pęknięciem tzw. internetowej bańki.

W ubiegłym roku polscy udziałowcy znów się ożywili. Wydawało się, że pierwszy sprzeda swoje aktywa Elektrim. Nie mógł się jednak dogadać z wierzycielami, którzy chcą położyć łapę na pieniądzach z transakcji. Teraz znów próbuje sprzedać akcje PTC Deutsche Telekom.

W Polkomtelu sytuacja jest jeszcze bardziej skomplikowana, bo polskich akcjonariuszy jest wielu i - aby uzyskać premię i nie narazić na szwank interesów skarbu państwa - muszą sprzedać swoje aktywa razem. Zagraniczni akcjonariusze Vodafone i TDC kupiliby je z przyjemnością, ale KGHM, Orlen i PSE nie mogą się dogadać w tak podstawowych sprawach jak wybór firmy doradczej, który już gdzieś od roku regularnie określany jest jako "kwestia najbliższych dni".

Komórkowi udziałowcy mogą dużo zainkasować, bo wyceny operatorów oscylują wokół 3 mld euro. Jednak powinni się śpieszyć. Jeszcze tylko w tym roku operatorzy mają szansę powtórzyć swoje rekordowe zyski. Potem mogą nastać lata chude. Operatorzy muszą bowiem w ciągu roku rozpocząć wielkie inwestycje rzędu miliarda euro każdy w budowę sieci następnej generacji (UMTS), a wciąż nie wiadomo, czy nowa technologia przyjmie się wśród klientów i wydatki zaprocentują.

Na razie oczekiwanie na transakcję umilą im z pewnością pieniądze z dywidendy. W tym roku PTC ma ją wypłacić "w wysokości do 450 mln zł", zaś Polkomtel - 347,9 mln. To całkiem sporo, zważywszy, że z tego tytułu do kieszeni akcjonariuszy wszystkich spółek z warszawskiej giełdy może trafić w tym roku około 2 mld zł. I byłaby to kwota rekordowa.

poprzedni news nastepny news archiwum newsów wyślij link znajomemu wersja do wydruku Gazeta Wyborcza / PawelG / 2004-04-06 07:50:57

Komentarze:
aktualnie brak komentarzy


RSS

NASZ SKLEP
Zapraszamy na zakupy do naszego sklepu!

wejdź do sklepu