Na krótkiej liście chętnych do kupna Telefonii Dialog jest konkurencyjna Netia oraz czterech inwestorów finansowych - poinformował wiceprezes KGHM "Polska Miedź Andrzej Szczepek.
KGHM jest właścicielem Telefonii Dialog, ale zamierza znaleźć dla niej w tym roku inwestora. Zdaniem prezesa Szczepka początkowo było osiem ofert, teraz jest pięć. W ciągu dwóch miesięcy rada nadzorcza ma otrzymać rekomendację odnośnie sposobu transakcji. - Chcemy wyjść z Dialogu. Otwarta pozostaje jednak kwestia wielkości udziałów, które trafią w ręce inwestora: może to być partner mniejszościowy, jak i większościowy. Kluczowe jest posiadanie przez niego środków na konsolidację branży - powiedział prezes Szczepek.
Wymagania odnośnie silnego zaplecza finansowego stawiają w gorszej sytuacji Netię, która jeszcze przed rokiem sama znajdowała się w trudnej sytuacji i wierzyciele musieli ją oddłużyć. Netia jest - obok Telefonii Dialog - największym rywalem TP SA i ma ambitne plany konsolidacji polskiego rynku telefonii stacjonarnej. Od dawna deklarowała chęć wzięcia udziału w walce o Dialog. Niedawno za 96,5 mln zł przejęła akcje i dług operatora El-Net.
Rynek alternatywnych operatorów chcą konsolidować wokół spółki Tel-Energo również Polskie Sieci Elektroenergetyczne. - Na łączenie z nimi Telefonii Dialog jest jeszcze za wcześnie. Spółki PSE są jeszcze w fazie restrukturyzacji. Nie wykluczamy tego w przyszłosci - powiedział prezes Szczepek.
Telefonia Dialog ma 1,4 mld zł długu względem KGHM. Zdaniem Andrzeja Szczepka głębokość oddłużenia zależy od rozmów z potencjalnymi inwestorami. - Mamy różne warianty oddłużenia Dialogu, w tym całkowite. Jeśli nie uda nam się pozyskać partnera, zamierzamy zredukować dług do około 400 mln zł, bo przy takim jego poziomie Telefonia Dialog jest w stanie się rozwijać - powiedział prezes Szczepek. Obsługa tego długu kosztuje operatora około 80 mln zł rocznie.
Jak poinformował w środę prezes Telefonii Dialog Tadeusz Kostka, firma spodziewa się w tym roku wzrostu przychodów z działalności podstawowej do 450 mln zł. W ubiegłym roku było to 391 mln rok, a uwzględniając przychody finansowe - 404 mln zł. Tymczasem wiosną ubiegłego roku prezes Kostka zapowiadał wzrost łącznych przychodów o 17 proc. do 420 mln zł. Nie udało się, bo - jak powiedzieli "Gazecie" przedstawiciele spółki - o ponad pół roku opóźniło się uruchomienie usług długodystansowych (poprzez prefiks) z powodu przeciągających się rozmów z TP SA na temat połączenia sieci.
Usługi te mają dać w tym roku 30 mln zł przychodów. Firma zamierza też dalej skupiać się na klientach biznesowych, których udział szybko rośnie i w łącznej liczbie abonentów sięgnął już 22,4 proc. To jednak wciąż mniej niż np. w Netii - około 33 proc.
Daleko Telefonii Dialog do wzrostu przychodów z poprzednich lat - np. w 2002 roku wzrosły o 60 proc. Wówczas skończyła się bowiem ekspansywna polityka inwestycyjna, którą firma prowadziła aż do 2001 roku, podłączając do sieci po ponad 100 tys. abonentów rocznie i wydając po 500 mln zł na inwestycje. Teraz wydatki na ten cel są trzykrotnie mniejsze.
Tegoroczny zysk netto zależy od tego, kiedy i w jakim stopniu KGHM umorzy długi Dialogu. W ubiegłym roku wyniósł 261 mln zł wobec 452 mln zł straty w 2002 roku. Ale taki wynik udało się uzyskać dzięki umorzeniu w grudniu przez Ministerstwo Infrastruktury zobowiązań koncesyjnych (w zamian za poczynione inwestycje) w wysokości 550 mln zł.
W sieci Dialogu dzwoni 410 tys. telefonów (firma oferuje telefonię lokalną na terenie 13 proc. kraju, głównie w południowo-zachodniej Polsce), zaś z usług dostępu do internetu korzysta 75 tys. abonentów. Operator wprowadził też szybszy od Neostrady TP SA szerokopasmowy dostęp do internetu Dialnet DSL (1 MB/s.), ale na razie korzysta z niego zaledwie kilkuset abonentów. Firma zapowiada, że do końca roku usługa ta będzie dostępna w 64 proc. sieci (zamiast 24 proc.).