Nie można się dodzwonić do Prokuratury Rejonowej dla miasta Częstochowy - alarmują Czytelnicy. Ośrodek Szkolenia Kadr w ogóle nie ma telefonów, za to już dostał rachunek do zapłacenia.
Kłopoty prokuratury trwają od początku tygodnia, czyli od momentu przeprowadzki z budynku przy sądach na drugą stronę ulicy pod numer 22. Gdy zadzwonimy pod numer centrali Prokuratury Rejonowej 374 06 06, telefonistka przeprasza, że nie może nas z nikim połączyć. Podaje za to telefon "grzecznościowy" - należący do prokuratury "dla terenu". - Może kogoś poproszą - pociesza.
- Gratuluję szczęścia - przywitał w czawrtek reporterkę "Gazety" prokurator Jan Janda, szef Prokuratury Rejonowej, gdy w końcu udało się nam z nim połączyć. - Nie ma co się dziwić, że nie można się do nas dodzwonić. Mamy w tej chwili tylko trzy miejskie numery, a centrala nie działa, jak należy.
- Przepraszamy wszystkich, którzy mieli problemy z dodzwonieniem się - dodał Romuald Basiński, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Częstochowie.
Rzecznik Telekomunikacji Polskiej Zbigniew Drohobycki nie był w stanie wyjaśnić, skąd wzięły się kłopoty. - Do piątku sprawdzę, w czym problem - obiecał.
A płacić każą
TP SA kpi nie tylko z prokuratury. Na początku grudnia Ośrodek Szkolenia Kadr powiadomił Telekomunikację, że od 1 stycznia przenosi się z al. Armii Krajowej do Jantar Building przy Dąbrowskiego (jest tam nowoczesna centrala telefoniczna). Pracownicy TP ocenili, że nie będzie kłopotów z podłączeniem telefonu. Ośrodek Szkolenia Kadr nie ma go do dziś. Za to na jego adres przyszedł rachunek telefoniczny (tylko abonament) za styczeń. Po interwencji w Błękitnej Linii jej pracownica spokojnie odparła, że "według jej wykazu Ośrodek ma telefon od 12 stycznia".