Pewna Brytyjska para musi zapłacić 13 600 dolarów rachunku za rozmowy przeprowadzone z jej telefonu komórkowego, który został skradziony w RPA.
Zyg i Rosemary Gregorek mieszkają w Halwill w hrabstwie Devon. Podczas pobytu w Johannesburgu skradziono im komórkę, ale małżeństwo zorientowało się, że nie ma telefonu dopiero po powrocie do Wielkiej Brytanii. Tymczasem firma T-Mobile mówi, że anulowanie rachunku jest raczej mało prawdopodobne.
Skradziony telefon był używany non-stop przez cały tydzień, dosłownie w każdej minucie i dzwoniono z niego między innymi do Pakistanu, Kataru, Senegalu i Etiopii.
Początkowo T-Mobiole wysłało państwu Gregorek rachunek na 1300 funtów, ale potem podwyższyło go na 11 529 funta. Operator wyłączył telefon, kiedy liczba połączeń wydała mu się podejrzana, a było to na kilka dni przed tym, jak para zgłosiła zaginięcie aparatu. Teraz pan Gregorek mówi, że jego ubezpieczeniowa polisa wakacyjna nie pokryje gigantycznego rachunku i dodaje: ''Jesteśmy załamani. Nie stać nas na zapłacenie takich pieniędzy. Nie jesteśmy ubodzy, ale to przekracza nasze możliwości''.