Puls Biznesu / PawelG / 2003-12-06 13:53:15
W perspektywie 6-12 miesięcy rynek będzie potrzebował do dalszego rozwoju wirtualnych operatorów komórkowych, powiedział ISB Fredrik de Lerigon prezes Tele2 Polska.
Alternatywny operator Tele2 jest, obok m.in. Netii, Energisu i Telefonii Dialog, jednym z podmiotów, które uzyskały do tej pory zezwolenia szefa Urzędu Regulacji Telekomunikacji i Poczty na świadczenie usług, jako wirtualny operator sieci komórkowej (MVNO).
Według Fredrika de Lerigon prezesa Tele2, w ciągu 6-12 miesięcy penetracja telefonii komórkowej w Polsce zdąży osiągnąć poziom penetracji notowany w krajach Zachodniej Europy, co zmusi polskich operatorów do ostrzejszej walki o rynek przy wykorzystaniu koncepcji MVNO.
Według szacunków analityków pod koniec br. nasycenie telefonią komórkową przekroczy 45 % (tzn. z każdych 100 mieszkańców Polski 45 będzie użytkownikami telefonów komórkowych) i, jeśli nie nastąpi gwałtowne załamanie rynku, to na przełomie I i II połowy 2004 roku osiągnie poziom 50%.
Po przekroczeniu 50-55-proc. poziomu nasycenia telefonią komórkową skokowo spadnie dynamika nowych aktywacji sprzedawanych przez obecnych operatorów i wyraźnie zaczną rosnąć koszty pozyskania klientów. Wówczas otworzy się rynek dla MVNO, uważają analitycy.
Sieciom komórkowym zacznie się wówczas opłacać sprzedaż air time (czasu połączeń) operatorom wirtualnym, którzy oddając operatorom infrastrukturalnym marżę na poziomie zbliżonym do uzyskiwanej przez nich od obecnych klientów, będą zarabiali dzięki niższym kosztom pozyskania klientów i ich obsługi.
Zezwolenia dla MVNO są obecnie "martwe", ponieważ trzej obecni na rynku operatorzy sieci komórkowych, Polkomtel, Polska Telefonia Cyfrowanie i PTK Centertel, nie zgadzają się na podpisanie umów z wirtualnymi. Motywują to tym, że wielu posiadaczy zezwoleń MVNO nie ma środków na rozpoczęcie jakiejkolwiek działalności. Nie chcą dzielić się przychodami z ciągle rosnącego rynku z firmami, które nie zainwestowały w jego tworzenie ani złotówki.
Operatorzy wirtualni nie posiadają własnej infrastruktury i dlatego, by rozpocząć świadczenie usług, muszą porozumieć się z operatorami "infrastrukturalnymi" w sprawie hurtowego zakupu od nich czasu rozmów.
Według nieoficjalnych informacji dwóch spośród posiadaczy pozwoleń na świadczenie usług jako wirtualni operatorzy sieci komórkowych (MVNO) jest na różnym etapie prowadzenia rozmów z operatorami komórkowymi: Energis Polska ma rozmawiać z Polską Telefonią Cyfrową, operatorem sieci Era, zaś Liberty z Polkomtelem, operatorem sieci Plus GSM.
Zgodnie z krążącymi na rynku opiniami rozmowy te są na tyle zaawansowane, że gdy tylko któryś z operatorów zdecyduje się jako pierwszy na wpuszczenie do swej sieci operatora wirtualnego, kolejne umowy zostaną podpisane w czasie krótszym niż dwa tygodnie.
Problem w tym, że nikt nie chce być tym pierwszym. Sieci komórkowe boją się wyłamania z istniejącego obecnie stanu równowagi, zaś MVNO uważają, że ten, który utoruje drogę i pierwszy rozpocznie świadczenie usług, zapłaci za to wynegocjowaniem najmniej korzystnych warunków finansowych.