Oszust, podszywający się pod policjanta, skonfiskował na ulicy trzem młodym torunianom telefony komórkowe. Powiedział im, że właśnie ściga złodziei takich aparatów.
Wyglądający na 30-latka mężczyzna w cywilnym ubraniu oszukał nastolatków na ul. św. Katarzyny. W środowe popołudnie podszedł do nich i mówiąc, że jest aspirantem z toruńskiej komendy pewnym głosem zażądał, by oddali mu swoje "komórki”.? - Muszę sprawdzić, czy wasze aparaty nie są kradzione? - powiedział im. ?- Właśnie ścigamy złodziei telefonów i osoby, które je od nich kupują.
"Policjant" zrobił na młodych ludziach tak duże wrażenie, że ci bez dyskusji wykonali jego polecenie, nie prosząc go nawet o okazanie legitymacji. Kiedy miał już łupy w ręku, wymontował z nich karty SIM i zwracając je chłopakom zapowiedział, że zabiera aparaty na komendę. Polecił im jednocześnie, by w piątek zgłosili się po ich odbiór w pokoju 227 i odszedł.
Młodzieńcy, nie zdając sobie nawet sprawy z tego, że zostali okradzeni, poszli w swoją stronę i gdyby nie ojciec jednego z nich prawdopodobnie zgodnie z wytyczną dopiero wczoraj zgłosiliby się na policję. Mężczyzna, rozmawiając z synem o ulicznej kontroli, od razu zorientował się, że to oszustwo i w czwartek zgłosił ten fakt prawdziwym funkcjonariuszom. Ci szybko ustalili, że żadnych specjalnych akcji przeciwko złodziejom komórek nikt z nich nie prowadził. Trwają poszukiwania oszusta.
Policjanci apelują, by niezwłocznie przekazywać im informacje o takich przypadkach. - Im szybciej wiadomość o oszustach do nas dotrze, tym skuteczniejsze będą nasze działania - przekonują.