TP S.A. bezprawnie blokuje internet?

Przez kilka dni torunianie nie mogli korzystać z informacji zawartych na stronach internetowych magistratu, Urzędu Marszałkowskiego i uniwersytetu. - Telekomunikacja Polska blokuje internet! Chodzi o pieniądze...

"Strona jest niedostępna" - takie informacje pojawiały się w środę i czwartek na ekranach komputerów podpiętych do sieci TP SA przy próbie wywołania któregoś z wymienionych portali. Wcześniej przez kilka dni wszystkie otwierały się ze znacznym, nawet półgodzinnym, opóźnieniem. Wysłany w czwartek z UMK e-mail "bujał" się w sieci ponad godzinę, zanim odebraliśmy go w toruńskiej redakcji "Pomorskiej "!

Bo blokują lub spowalniają
Urzędy i UMK korzystają z akademickiej szerokopasmowej sieci TORMAN, administrowanej przez Uczelniane Centrum Informatyczne UMK. - Opisane problemy są spowodowane prawdopodobnie tym, że TP SA blokuje lub opóźnia część ruchu w internecie, idącego do takich sieci jak nasza, o ile nie korzystają one z wytyczonej przez tą firmę trasy. My trafiliśmy na taką blokowaną trasę, kiedy podłączyliśmy się do sieci Pionier, budowanej przez środowisko akademicko-naukowe. TP SA oczekuje, że wykupimy bezpośrednie łącze między ich siecią, a naszą. Pewnie to w końcu wymusi - tłumaczy kierujący centrum dr Tomasz Wolniewicz.

Jest zdziwiony, że TP SA tak dalece nie liczy się z własnymi klientami, że okresowo pozbawia ich możliwości korzystania umieszczonych w TORMAN-ie portali ważnych instytucji. UCI twierdzi, że na strony UMK zawsze bez problemu wchodzą użytkownicy spoza Polski, a abonenci TORMAN-a bez problemu łączą się ze witrynami w sieci TP SA. - To może być pośredni dowód na praktyki blokowania. Bezpośrednich dowodów na nie na razie nie mamy. Tworzenie takich blokad jest nielegalne - powiedział "Pomorskiej" dr Wolniewicz. Jego zdaniem TP SA prowadzi podobne praktyki w stosunku do wszystkich sieci akademickich.

Marszałek się ugina, magistrat jeszcze nie
- Wiemy, że to TP SA blokuje ruch w internecie między swoją, a tymi sieciami, które nie mają z nią umów. Niepokoi nas to, ale niewiele możemy zrobić - twierdzi kierownik referatu informacji i analiz Urzędu Miejskiego Paweł Piotrowicz. Jego zdaniem sytuacja ta uderza w użytkowników sieci TP SA i to oni powinni zmusić firmę do zaniechania takich działań. - Opłaty w TORMAN-ie są o wiele niższe niż w Telekomunikacji. Dodaje, że TORMAN próbował łączenia przez sieci telekomunikacyjne USA, ale bez dobrego skutku.

- Tu chodzi o pieniądze! TP SA zaproponowała nam przeniesienia się do ich sieci i podjęliśmy już decyzję, że będziemy i u nich, i w TORMAN-ie. Nie mamy wyjścia! Prawo nakazuje nam upubliczniać informacje w internecie. - wyjaśnia rzecznik prasowy toruńskiego Urzędu Marszałkowskiego Mirosław Radzikowski. Ale oznacza to dodatkowe koszty; m.in zakup serwera. - A to są przecież pieniądze podatników! - irytuje się Radzikowski. Podkreśla, że te problemy zdarzają się nie pierwszy raz - poprzednio pod koniec czerwca.

TP SA: to nie nasza sprawa
- UMK, Urząd Miejski i Urząd Marszałkowski to nie są nasi klienci i to właściwie wyczerpuje problem. Jeśli mają kłopoty, w każdej chwili mogą skorzystać z naszej sieci. Obciążanie TP SA za problemy TORMAN-a jest nietrafione - oznajmił nam Roman Wilkoszewski z biura prasowego TP SA w Gdańsku. Przyznał, że jego firma prowadzi negocjacje handlowe z reprezentującą akademickie sieci internetowe grupą POL-34 i stara się osiągnąć w tych negocjacjach jak najkorzystniejsze dla siebie warunki. Zaprzecza, że TP SA blokuje internet.

- Ten monopol kiedyś się skończy i telekomunikacyjny moloch będzie musiał poddać się prawdziwej konkurencji - uważa Paweł Piotrowicz.

poprzedni news nastepny news archiwum newsów wyślij link znajomemu wersja do wydruku Gazeta Pomorska / PawelG / 2003-11-17 09:28:50

Komentarze:
aktualnie brak komentarzy


RSS

NASZ SKLEP
Zapraszamy na zakupy do naszego sklepu!

wejdź do sklepu