Już w grudniu obywatele Iraku teoretycznie będą mogli korzystać z ogólnokrajowej sieci komórkowej. Teoretycznie, bo prawdopodobnie niewielu Irakijczyków będzie stać na luksus kupna "komórki"
- Operatorzy spodziewają się podpisania pierwszych umów z klientami w grudniu. Problemem wciąż pozostaje bezpieczeństwo, ale sieć rozwija się w szybkim tempie - powiedział agencji Reuters rzecznik tymczasowych władz w Iraku. W zorganizowanym w październiku przetargu na budowę i obsługę sieci komórkowej w Iraku wygrały trzy konsorcja - egipskie Orascom Telecommunications, kuwejckie National Mobile Telecommunications i również kuwejcki MTC. Przetarg wzbudził sporo kontrowersji. Część uczestników i firm, które im doradzały zarzucała tymczasowym władzom w Iraku, że wyboru dokonano kierując się przesłankami politycznymi, a nie technicznymi. Zwycięzcy przetargu będą początkowo działali w trzech, różnych regionach Iraku. Po skończeniu budowy niezbędnej infrastruktury w przydzielonym im regionie, będą mogli wejść do pozostałych części kraju. Irackie komórki będą działały w systemie GSM.
Iracka sieć telefonii stacjonarnej została poważnie uszkodzona w trakcie bombardowań na początku roku i wciąż nie w pełni funkcjonuje. Przed wojną dwie, niewielkie sieci funkcjonowały w irackim Kurdystanie. W maju uruchomiona sieci w rejonie Bagdadu i Basry. Nowa, ogólnokrajowa sieć zostanie zbudowana w oparciu o maszty nadawcze zbudowane w ciągu ostatnich kilku miesięcy przez amerykańską armię.