Gazeta Wyborcza / PawelG / 2003-11-06 08:46:06
Skarb państwa nie miał problemów ze sprzedażą 105 mln akcji narodowego operatora, z których około 70 proc. kupili zagraniczni inwestorzy. Nabywcy zapłacili jednak za nie po 13,5 zł, niewiele więcej niż w grudniu ubiegłego roku, gdy o półrocznej hossie na GPW nikomu się jeszcze nie śniło.
Resort skarbu oszczędził rynkowi niepewności i spekulacji co do ostatecznej ceny sprzedaży pakietu akcji TP SA inwestorom instytucjonalnym. Już przed rozpoczęciem sesji poinformowano, że pakiet ponad 105 mln akcji operatora (7,5 proc. jego kapitału) znajdzie nabywców w środowych "pakietówkach" po cenie 13,5 zł. Ostatecznie ponad 75 mln akcji sprzedano poprzez GPW, a pozostałe ok. 30 mln akcji trafi w formie GDR-ów do amerykańskich portfeli (po cenie 3,34 dol.).
Po rozliczeniu tych transakcji, przewidzianym na 10 listopada, do budżetu wpłynie ok. 1,4 mld zł, co stanowi prawie trzecią część zaplanowanych na ten rok wpływów z prywatyzacji. A został jeszcze pakiet 15,8 mln akcji wart przy tej cenie ok. 210 mln zł, opcję nabycia którego ma globalny koordynator oferty Credit Suisse First Boston.
Cena transakcji odpowiada z grubsza ostatnim prognozom analityków i oczekiwaniom inwestorów, choć niektórzy oczekiwali 20-30 groszy więcej za akcję. Trudno ją jednak uznać za sukces resortu skarbu, który ze sprzedażą akcji TP SA zwlekał ponad cztery miesiące i w końcu sprzedał je po cenie ok. 10 proc. niższej od średniej wartości akcji operatora na GPW z ostatnich 100 sesji, najniższej od wiosny. Uzyskana cena mieści się zarazem pomiędzy tą, po jakiej państwowy "prezent" w postaci akcji TP SA sprzedawały w końcu maja Zakłady Cegielskiego (ok. 14 zł), oraz kwotą 13,1 zł, po której dużo większe pakiety przekazanych przez skarb państwa akcji zbywały w grudniu ubiegłego roku ARP, BGŻ i BGK oraz z początkiem czerwca tego roku Kompania Węglowa. Warto też przypomnieć, że w szczycie wakacyjnej euforii inwestycyjnej na GPW akcje operatora wyceniano już powyżej 17 zł.
Nie wiadomo dokładnie, jaka jest struktura nabywców ponad 105 mln akcji TP SA. Przed transakcją wśród ekspertów przeważała opinia, że co najmniej połowę, a prawdopodobnie większość akcji kupią zagraniczni inwestorzy instytucjonalni, głównie amerykańscy. Nieoficjalnie mówi się, że zachodni inwestorzy nabyli ok. 70 proc. puli, czyli z grubsza tyle, ile w poprzednich pakietówkach, gdy kupowali akcje TP SA od Kompanii Węglowej, Cegielskiego oraz ARP, BGK i BGŻ. Bieżący popyt ze strony krajowych instytucji, zwłaszcza funduszy emerytalnych, mógł być ograniczony wobec faktu, że udział akcji TP SA w portfelach największych OFE był ostatnio bliski ustawowego limitu (do 5 proc. aktywów w akcjach jednego emitenta) i mogły na nie przeznaczyć - zdaniem specjalistów - nie więcej niż 200-300 mln zł.
Przedsesyjne informacje o cenie sprzedaży akcji TP SA nie miały większego wpływu na rynek, który już we wtorek przecenił te papiery o ponad 3 proc. - do 13,9 zł - przy obrotach rzędu 120 mln zł. Wczoraj ten poziom notowań został utrzymany przy potężnych, choć niższych, obrotach (prawie 100 mln zł). W najbliższym czasie można oczekiwać stabilizacji kursu największej polskiej spółki na GPW, mimo że Kompania Węglowa będzie szukać sposobności do odsprzedaży przekazanych przez skarb 27 mln akcji operatora (1,9 proc. kapitału), a w portfelu państwa pozostanie jeszcze ponad 50 mln akcji (prawie 4 proc. wszystkich). Jednak ani KW, ani resort nie mogą zaskoczyć inwestorów ich nagłą sprzedażą, bo zgodnie z warunkami oferty nie zrobią tego przez odpowiednio 6 i 12 miesięcy bez zgody jej koordynatora - CSFB - którego zadaniem jest stabilizowanie rynku akcji TP SA.