Gazeta Wyborcza / PawelG / 2003-10-28 08:00:15
Wiadomość dla słuchaczy radia: wkrótce stracicie anonimowość. Rozgłośnie wykorzystują krótkie wiadomości tekstowe, wysyłane przez użytkowników do coraz szerszych celów.
Jeżeli choćby raz wziąłeś udział w konkursie SMS-owym organizowanym przez twoją ulubioną stację radiową przygotuj się na miłe niespodzianki. Numer twojej komórki może zostać zachowany w bazie danych i gdy zadzwonisz do rozgłośni następnym razem didżej przywita cię np. tak : - Cześć Marku!
Zanim zdążysz zapytać skąd on wie, jak masz na imię, prowadzący zaproponuje ci wysłuchanie twojej ulubionej piosenki, którą zamówiłeś na antenie pół roku temu.
Co teraz leci?
SMS-y, które zdobyły ogromną popularność i przyniosły sieciom telefonii komórkowej krociowe zyski są uważane za odkrycie telewizji. Jednak sięgają po nie również prasa i radio. - Używamy SMS-ów od 1999 roku. Zorganizowaliśmy wtedy pierwszy konkurs. Nie było jeszcze integratorów, ani zarabiania na takich usługach, bazą był telefon komórkowy połączony z komputerem - mówi Rafał Olejniczak, zastępca redaktora naczelnego Radia Zet, współpracującego z firmą Media-Net Interactive, wykonującą dla stacji m.in. "Klub Ludzi Dobrze Poinformowanych". Usługa ta - prowadzona wspólnie z tygodnikiem "Polityka" - polega na wysyłaniu do abonentów SMS-ów z najnowszymi wydarzeniami.
Dziś - jak podkreśla Bogusław Potoniec, dyrektor programowy grupy radiowej Eska - SMS-em można przesłać pozdrowienia, zamówić piosenkę, zgłosić udział w konkursie, zagłosować w liście przebojów czy ściągnąć dzwonek do komórki. Jego zdaniem, ten rok przyniósł prawdziwy przełom w eksperymentach radiowców, a usług opartych o krótkie wiadomości tekstowe pojawia się coraz więcej. Słuchacze wszystkich stacji grupy Eska mogą ściągać na swoje telefony dzwonki aktualnie nadawanych przebojów w czasie trwania listy Eurotop. Ta usługa została opracowana przez poznańską firmę One-2-One, zajmującą się integracją usług mobilnych. - Nasz system jest zintegrowany z playlistą nadawcy i dzięki temu słuchacz nie musi wpisywać do SMS-a tytułu piosenki. Wystarczy wysłać wiadomość o standardowej treści, np. "dzwonek" i do komórki załaduje się fragment właśnie tego utworu, który jest teraz w eterze - wyjaśnia Piotr Długiewicz, szef rady nadzorczej One-2-One.
Na podobnej zasadzie działa inna usługa, która zrobiła w Wielkiej Brytanii karierę pod nazwą "What's on air?" ("co teraz leci?"). Setki razy zdarzało się nam, że urzekł nas jakiś przebój z radia, ale nie znamy jego nazwy, ani wykonawcy. Wysyłając SMS pod określony numer, możemy dostać tytuł piosenki i jej wykonawcę na komórkę. - Usługę "what's-on-air" uruchamiamy w Poznaniu pilotażowo, ale jest to dopiero początek. Będziemy starali się wdrożyć ją we wszystkich stacjach sieci Eska - powiedział nam Bogusław Potoniec, programowy szef Esek. Od czerwca tego roku identyczną usługę świadczy również Radio Vanessa w Raciborzu.
Współpraca radia, integratora usług oraz operatora telekomunikacyjnego opiera się na podziale przychodów z usług SMS-owych. Podobnie, jak w przypadku innych mediów sieci telefonii komórkowej zabierają 50-55 proc. z każdej wiadomości. Resztę dzielą między sobą nadawca radiowy i obsługujący go integrator.
Wielki Brat słucha
Rewolucję w usługach SMS-owych radiowcy zawdzięczają coraz szerszej ofercie firm-integratorów, które są pośrednikiem pomiędzy sieciami komórkowymi oraz mediami. Zdaniem Bogny Komorowskiej-Jędrzejewskiej, szefowej promocji warszawskich stacji z grupy radiowej Agory (wydawcy "Gazety Wyborczej"), prawdziwy boom SMS-owy zaczął się na wiosnę ubiegłego roku, gdy firmy te zaczęły oferować stacjom radiowym specjalne produkty. 14-15 października, podczas ostatniej Radio Conference Poland w Warszawie firma One-2-One zaprezentowała nadawcom system, który może odmienić ich biznes. - Do tej pory stacje traktowały krótkie wiadomości tekstowe, jako szarą masę, a chodzi o to, żeby poznały swego słuchacza i zaczęły zbierać o nim wiedzę - mówi Długiewicz. Nowa aplikacja opracowana przez jego firmę umożliwia zbieranie, porządkowanie i przechowywanie wiadomości nadesłanych przez słuchaczy. W praktyce może polegać to np. na tym, że jeżeli ktoś wygrywa w konkursie radiowym samochód, to stacja jest w stanie zadbać o to, żeby jego pozdrowienia nie były odczytywane na antenie przez pół roku. - Po to, żeby zapewnić równomierną dystrybucję korzyści - tłumaczy szef rady nadzorczej One-2-One. Utrata anonimowości przez słuchacza ma zlikwidować m.in. problem "zawodowych wygrywaczy", którzy zawsze jako pierwsi wysyłają SMS-y albo maile, wygrywają nagrody i następnie odsprzedają je innym. Numery telefonów takich osób będą szybko identyfikowane przez system.
Stacjom spodobał się ten pomysł. - Przygotowujemy się do magazynowania numerów telefonów słuchaczy i, mam nadzieję, będziemy mogli zająć się tym w przyszłym roku. Chcę nawiązać bliższy kontakt ze słuchaczami i tworzenie baz danych traktuję, jako coś naturalnego, ale na razie SMS jest dla nas akcesem dla zabawy - zaznacza Bogna Komorowska-Jędrzejewska z Agory. Według Bogusława Potońca również grupa Eska rozważa wdrożenie takiego systemu. Dla obu tych firm pracuje One-2-One.