GSMphone.pl
Twój wortal technologii GSM

Przychody z MMS mają w końcu wystrzelić

Gazeta Wyborcza / PawelG / 2003-10-27 07:53:28

Światowy rynek usług opartych na MMS - multimedialnym odpowiedniku SMS-ów - ma szybko rosnąć. Jednak aby tak się stało, operatorzy muszą współpracować z firmami medialnymi i lepiej promować te usługi.

Z najnowszego raportu brytyjskiej firmy Strategy Analitycs wynika, że do 2008 r. przychody z MMS-ów i usług o nie opartych osiągną łączną wartość 22 mld dolarów. Liczba użytkowników takich usług ma wzrosnąć w tym czasie do 380 mln osób. Chodzi tu zarówno o wiadomości wysyłane od użytkownika do użytkownika, jak i tę część MMS-ów, które są wysyłane do abonentów, np. jako serwisy lub reklamy.

Według innej firmy badawczej ARC wpływy ze wszystkich usług związanych z wysyłaniem wiadomości (MMS-ów i SMS-ów) mają się podwoić do 2007 roku i wyniosą wówczas 80 mld dol.

Następca tronu?

MMS-y stały się komercyjną usługą w pierwszych sieciach komórkowych już wiosną 2002 roku. Polscy operatorzy znaleźli się wśród pionierów i pokładali wielkie nadzieje w rozwoju tej usługi. Apetyt wzmogło ogromne powodzenie protoplasty MMS-a, czyli krótkich wiadomości tekstowych (SMS). Tylko w Polsce wysłano w ubiegłym roku ponad 3 mld SMS-ów. Nasi operatorzy komórkowi mają już z nich blisko 10 proc. wszystkich wpływów. Na świecie ten wskaźnik jest jeszcze wyższy.

MMS-y, umożliwiające wysłanie informacji głosowej, zdjęcia, a nawet krótkiego filmiku, czy ściągnięcia do telefonu kolorowej grafiki, np. mapy z prognozą pogody, mają być następcą SMS-ów. Na razie mamy do czynienia z "okresem dziecięcym" takich usług. W dostępnych serwisach króluje erotyka i sport. W Niemczech T-Mobile dostarcza krótkie klipy wideo z golami strzelonymi w Bundeslidze. Inni niemieccy operatorzy komórkowi - E-Plus i Debitel - zaoferowali kartki pocztowe MMS: użytkownik robi zdjęcie, pisze życzenia dla najbliższych i wysyła wszystko MMS-em na specjalny numer. Tam system przetwarza MMS-a na postać papierową i wysyła jako pocztówkę, np. z wakacji (w Polsce usługa ta jest również dostępna, ale nie cieszy się na razie specjalną popularnością).

Duże przychody mają pochodzić z wprowadzanych właśnie programów typu MMS TV Chat, w których na ekranie telewizora można zobaczyć fotkę z życzeniami przesłaną nam za pośrednictwem komórki. W Polsce w ramach wyborów Miss Polonia TVN zaopatrzył kandydatki prezentowane na antenie w komórki z wbudowanym aparatem fotograficznym. Zdjęcia trafiały do telefonów fanów, którzy zaprenumerowali MMS-owy serwis "Miss Pamiętnik".

Operatorzy się niecierpliwią

Jednak multimedialne wiadomości nie podbiły dotąd rynku i korzysta z nich niezbyt wiele osób. - Wielu operatorów jest rozczarowanych słabym startem i obecną popularnością MMS. Aby zwiększyć przychody z tej usługi powinni się oni skupić na kilku kluczowych obszarach. Jednym z nich jest właściwa polityka cenowa - mówi Nitesh Patel, starszy analityk i autor raportu Strategy Analitycs.

Dlaczego MMS-y wystartowały tak słabo? - Zbyt mało jest telefonów pozwalających na wysyłanie i odbiór takich wiadomości. W Polsce jest ich tylko około 1,5 mln sztuk, czyli niespełna 10 proc. wszystkich komórek. Za bardzo nie ma więc do kogo wysyłać MMS-ów - mówi rzecznik Idei Jacek Kalinowski.

Jego zdaniem brakuje też edukacji klientów, którzy często oceniają nową usługę za zbyt skomplikowaną. Wciąż wiele do życzenia pozostawia też jakość aparatów fotograficznych wbudowanych w telefony i oferowana przez nie rozdzielczość. - To zniechęca klientów - dodaje Kalinowski.

Liczba aparatów przystosowanych do MMS-ów jednak szybko rośnie. Według analityków firmy Baskerville do końca roku 23 proc. wszystkich używanych telefonów w Europie będzie przystosowanych do obsługi MMS-ów. W rękach klientów znajdzie się 55 mln telefonów z wbudowanymi aparatami fotograficznymi.

Spokojnie, tylko spokojnie...

- Technologia nie jest na razie specjalnie przyjazna - przyznaje dyrektor Antoni Mielniczuk z Ery. Nie zgadza się jednak z licznymi opiniami na temat kiepskiego startu nowej usługi. - Do początku października w naszej sieci wysłano łącznie 1,2 mln MMS-ów. Obecnie obsługujemy ich ponad 10 tys. dziennie. Ponadto tysiąc osób regularnie przesyła krótkie filmy - mówi Antoni Mielniczuk. - Usługa wystartowala przed rokiem, a przez dłuższy czas brakowało na rynku odpowiednich telefonów. Nie oczekujmy cudów - przekonuje.

W liczącej ponad 5,5 mln abonentów Erze działa około 600 tys. telefonów MMS, z czego 150 tys. ma wbudowane aparaty fotograficzne. Jednak obecnie wszystkie komórki zamawiane u producentów dla regularnych abonentów są przystosowane do MMS-ów. Inaczej jest w przypadku klientów bezabonamentowych (pre-paid), gdzie na razie telefony z MMS stanowią zdecydowaną mniejszość.

Jednak zdaniem dyr. Mielniczuka takie nowinki techniczne przyjmują się w Polsce szybciej niż w wielu krajach zachodnich: - Mam wrażenie, że tam abonenci są już trochę zblazowani i nie ma takiego parcia na nowinki - przekonuje.

Kobiety wysyłają wiadomości

Niezbyt imponujący start wiadomości multimedialnych potwierdzają badania przeprowadzone przez poznańską firmę One-2-One, zajmującą się integracją usług telekomunikacyjnych. Według danych integratora zaledwie co dziesiąty użytkownik komórki wie, do czego służy MMS. One-2-One zainteresował się stosunkiem Polaków do tej usługi w rok po jej debiucie w Polsce i przeprowadził badania na własną rękę. "19 proc. posiadaczy komórek deklaruje, że ma telefon, obsługujący wiadomości multimedialne. 43 proc. osób, które potencjalnie mogłyby korzystać z usług MMS-owych, nie wie jeszcze do czego mogą one służyć" - czytamy w raporcie tej firmy. Interesujący jest jednak fakt, że najczęściej multimedialne wiadomości wysyłają kobiety. Aż 57 proc. kobiet mających komórkę z funkcją MMS wysłało co najmniej jedną taką wiadomość. Wśród mężczyzn odsetek ten wynosi tylko 17 proc. - Na początku baliśmy się, że gdzieś wkradła się pomyłka. Po sprawdzeniu okazało się jednak, że nie. Różnica jest tak duża, że praktycznie eliminuje błąd statystyczny - powiedział nam Piotr Długiewicz, szef rady nadzorczej One-2-One.

Ceny muszą spaść

Słaby zasięg nowej usługi to zdaniem przedstawicieli poznańskiej spółka przede wszystkim wina zbyt wysokich cen. Dziś za wysłanie jednej wiadomości trzeba zapłacić ok. 1 zł. Zdaniem Długiewicza multimedialna wiadomość jest bardzo wrażliwym cenowo produktem, a respondenci uznali, że MMS powinien kosztować około 60 groszy. - Zagraniczne badania to potwierdzają. Tam konsumenci także uważają, że MMS nie może być więcej niż dwukrotnie droższy od SMS-a - podkreśla Długiewicz.

Ceny MMS-ów jednak spadają. Kiedy pierwszy komercyjny serwis wprowadziła norweska sieć komórkowa Telenor, za przesłanie jednej wiadomości liczyła sobie aż 1,3 euro (ok. 6 zł). Również polskie sieci, które znalazły się wśród pionierów nowych usług w Europie, inkasowały na początku od 2 do 4 zł. Teraz cena MMS-a oscyluje wokół złotówki i jest mniej więcej dwukrotnie wyższa od ceny zwykłego SMS-a.

Jednak cena jest wciąż wysoka i chyba między innymi z tego powodu np. użytkownik sieci Idea wysyła średnio 30-40 SMS-ów miesięcznie, zaś klienci, którzy aktywowali usługę MMS, wysyłają tylko około pięciu wiadomości multimedialnych. Z grubsza tyle darmowych MMS-ów mają wliczonych w abonament.

Podzielcie się z innymi

Z kolei Strategy Analitycs zaleca operatorom telefonii komórkowej jak najbardziej ścisłą współpracę z producentami treści, które mogłyby być rozpowszechniane za pomocą MMS. Używanie tej usługi przez duże firmy medialne do dystrybucji filmików, zdjęć i animacji ma przyspieszyć rozwój rynku wiadomości multimedialnych i przyczyni się do wzrostu przychodów operatorów.

Zdaniem Davida Kerra, wiceprezesa Strategy Analitycs, sieci komórkowe powinny otworzyć rynek MMS dla firm, które zajęłyby się dostarczaniem opartych na nich usług posiadaczom telefonów komórkowych. - Takie podejście pozwoli operatorom skorzystać na rozwoju całego rynku, gdyż to znacząco zwiększy ruch MMS-owy w ich sieciach - wyjaśnia David Kerr.

Zwykle sieci komórkowe zabierają dostawcom treści połowę przychodów. Na najbardziej rozwiniętym rynku japońskim jest to poniżej 10 proc.

Szefowie One-2-One uważają, że postrzeganie MMS, jako udoskonalonej wersji starej wiadomości tekstowej jest błędne. Uważają, że "mamy do czynienia zupełnie nową jakością". Rzecznik Idei Jacek Kalinowski: - Oby nie było jak z WAP-em promowanym jako "internet w komórce", który się nie przyjął na rynku. Mam nadzieję, że tym razem tak nie będzie.

adres: www.gsmphone.pl
kontakt email: info@gsmphone.pl